Marketing to ciągła wojna z ludzką inteligencją i intuicją. Wygląda na to, że wiele firm twierdzi dalej, że w dzisiejszym świecie żeby człowiek coś kupił trzeba go.. umiejętnie oszukać. Kolejną granicę przekroczyła firma SocialMedia. Do reklamowanych przez nią produktów i usług dodają zdjęcie i imię Twojego znajomego – tak, żeby wyglądało na to, że to właśnie on poleca Ci dany produkt. Takie podejście sprawdza się głównie na portalach społecznościowych.
Wiele osób ( wg różnych badań od 24 do 43 procent ) korzysta przy zakupie z porad znajomych, nawet anonimowych “znajomych” których porady znaleźli w necie. Nawet nie szukając czegoś konkretnego do zakupu, pamiętamy zazwyczaj, że ktoś znajomy niedawno kupił sobie aparat fotograficzny i możemy właśnie jego spytać się o to jaki kupić sobie.
Przy takim zaufaniu jest to również idealne miejsce dla twórców wirusów. Nie trudno sobie wyobrazić sytuację w której dostajemy wiadomość od znajomego na naszej-klasie, gronie czy facebooku w której znajduje się link do “czegoś naprawdę śmiesznego!”, a tam gotowa infekcja. Patrzycie na linki od znajomych zanim klikniecie?
Ale wracając do tematu.. czy taka reklama może się sprawdzać na długą metę? Według mnie ma bardzo krótkie nogi i jest.. bezczelna. A przecież można w inny sposób..
Z niedawno sporządzonego raportu p.t. “Behavioral Targeting Attitudes: The Privacy Issues” wynika, że ludzie chcą dostawać reklamy (67% Amerykanów, głównie między 13 a 41 rokiem życia) – pod warunkiem, że rzeczywiście będą dopasowane do ich potrzeb. Gdyby reklamy były dla Użytkownika wartościowe, przydatne to z chęcią by w nie “klikał”.
Podnosi to jednak znów kwestię śledzenia ludzi w internecie i sporządzania raportów o ich zainteresowaniach – tworzenie profilu.
Ja osobiście ( i nie czuje się zbytnio odosobniony w tym temacie ) mam dość reklam które wyskakują mi na środek ekranu, krzyczą, graja i cuda na kiju robią ;-) Mam też dość reklam które w żywe oczy kłamią – w dzisiejszym świecie kłamstwo na temat technologii czy umiejętności szybko wychodzi na wierzch – bo jak ktoś sprawdzi i stwierdzi, ze reklamodawca kłamie – to nie będzie długo czekał z ogłoszeniem tego światu.
Wiadomym jest, że ludzie odpowiedzialni za portale chcą na nich zarabiać, że potrzeba pieniędzy na pensje, sprzęt, łącza i całe zaplecze firmowe, żeby portal mógł istnieć. Wiadomo, że te pieniądze są generowane przez użytkowników którzy korzystają z usług danego portalu. A reklama to jeden z najczęściej używanych aktualnie mechanizmów pozyskania funduszy. Ale czemu reklama ma przeszkadzać nam w korzystaniu z usług danej firmy?
Dla mnie idealnym wypośrodkowaniem między potrzebą uzyskania przychodu a spokojem Użytkownika jest właśnie reklama behawioralna – oparta o rzeczywiste potrzeby Użytkownika. Dzięki takiemu targetowaniu o wiele bardziej wartościowa zarówno dla reklamodawcy jak i odbiorcy. Bo ilu z nas kupiło Viagrę pod wpływem spamu? ;-) Oczywiście fakt zbierania danych o Użytkowniku powinien być jawny. I powinna być opcja dzięki której za jakiś abonament lub za darmo Użytkownik mógłby wyłączyć reklamy na swoim koncie. Szczerość więcej da niż najbardziej wysublimowane kłamstwo – które prędzej czy później wyjdzie na jaw.
A już bardzo fajnie by było, gdyby reklama była ładnie wpasowana w styl strony. Ale to już czcze marzenia ;-)
Wtedy reklama byłaby nieinwazyjna, pasująca do upodobań Użytkownika, który rzeczywiście częściej by z niej korzystał. I zysk dla reklamobiorcy jest zmaksymalizowany. Pomyślcie o tym drodzy Marketingowcy!
Dopisz się do RSS 2.0.
Możesz skomentować, albo trackbackować z Twojej strony WWW.
Adam | 24-lipca-08 at 9:52 przed południem | Permalink
Witam,
Ciekawe teksty, ale czy możesz puścić całość postów na RSS? Nie lubię wyłazić z czytnika…