Jedzonko urodzinowe

22:27, 18 grudnia 2007 roku

| Jedzonko, Notka

W urodzinki moje zakupiłem sobie mięsko mielone. W sumie dzień ten był niezbyt udany i lekko dołujący, z przejściowymi melancholiami ;-) ale został opanowany w miarę wieczorkiem.

Wieczorem bowiem przyszła do mnie szatka z.. niszczarką do dokumentów ;-) a ja pichciłem sobie jedzonko właśnie. Najpierw słowo wstępu: od zarania moich dziejów w Tricity stwierdziłem, że będę sobie gotował jedzonko raz na parę dni, przechowywał w lodówce i odgrzewał. Co by nie gotować codziennie, a jednocześnie nie kupować jedzonka gdzieś – bo to nieekonomiczne i niekoniecznie smaczne. Dodatkowo jedzonko musi być.. i być dobre, nie jakaś tam studencka jajecznica ;-) p.t. “wstaje rano, otwieram lodówkę, drapie sie po jajkach, zamykam lodówkę”. Kilka dni przed urodzinami zapragnąłem gulaszu, ale w końcu skończyłem z mięskiem wieprzowym  w sosie [ kupnym ] meksykańskim, plus pomidorki, czosnek, cebula, trochę przypraw a wsio z kuskusem. Następnie wyjadłem z tego mięso z warzywami i został sos ;-)

Tego dnia wziąłem mięso mielone wieprzowe, popieprzyłem, posoliłem, sprószyłem bazylią i oregano.. poddusiłem z cebulką i jakąś tam częścią sosu. Ugotowałem makaron spaghetti. Do mięska dorzuciłem sos który mi został, dwa ząbki czosnku, trochę cebuli i wyszło mega-pycha ;-)

Danie zaleca się spożywać z miłą osobą z garnka stojącego na stołku między dwoma krzesłami ;-)


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink