<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zenobius, czyli Piotr Baranowski &#187; Opinie</title>
	<atom:link href="http://zenobius.zeno.pl/archives/category/opinie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zenobius.zeno.pl</link>
	<description>IT, Świat, Praca, PHP.. życie.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 10:00:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Nasz mózg. Fajny w sumie jest taki, czyli czemu czas zlewa się w jedność? I tak łatwo/trudno nam pamiętać?</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/382/notka/nasz-mozg-fajny-w-sumie-jest-taki-czyli-czemu-czas-zlewa-sie-w-jednosc-i-tak-latwo-trudno-nam-pamietac</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/382/notka/nasz-mozg-fajny-w-sumie-jest-taki-czyli-czemu-czas-zlewa-sie-w-jednosc-i-tak-latwo-trudno-nam-pamietac#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 06:53:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Notka]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[mózg]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pogląd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=382</guid>
		<description><![CDATA[Nie znam się na neurologii. O mózgu czasem sobie myślę, bo lubię wiedzieć jak działamy i my i świat w okół. W głowie rodzą mi się teorie, napędzane tym, że dużo o tym temacie myślę tak sam z siebie lub przez jakąś obserwację. I przez to łatwiej mi o tym myśleć. Błędne koło, ale z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie znam się na neurologii. O mózgu czasem sobie myślę, bo lubię wiedzieć jak działamy i my i świat w okół. W głowie rodzą mi się teorie, napędzane tym, że dużo o tym temacie myślę tak sam z siebie lub przez jakąś obserwację. I przez to łatwiej mi o tym myśleć. Błędne koło, ale z tych fajnych a nie złych.</p>
<p>Wczoraj mnie olśniło, że gdy dni są jednakowe &#8211; np. jak codziennie rano się budzimy, idziemy do pracy, wracamy &#8211; ot, rutyna, to te dni mają tendencję do łączenia się w jedność. Żadne odkrycie, prawda? Wiele wiele osób mówi, że &#8220;zupełnie tracę poczucie czasu&#8221;, &#8220;nie pamiętam co wczoraj jadłem na obiad&#8221;. Dla mnie wczoraj był śnieg i zimno i plucha. Wszystko od stycznia do teraz praktycznie zlane jest w mojej pamięci w całość. A wszystko dlatego, że tymi dniami, w większości, rządzi rutyna. Czy jestem w stanie teraz przypomnieć sobie co robiłem dokładnie 14 lipca? Nie. Mogę sobie przypomnieć, że w czasie tych ostatnich ośmiu miesięcy zdarzyło się to i tamto, może uda mi się to uszczegółowić co do miesiąca, a raczej okresu &#8211; np. &#8220;kiedy widziałem tą śliczną dziewczynę w metrze? no jak było ciepło, bo miała na sobie sukienkę&#8221;.</p>
<p>Mózg oszczędza w ten sposób miejsce. I mimo, że tak naprawdę każdy z tych dni był zupełnie inny. Mimo, że robiłem różne rzeczy, jadłem różne jedzenie, godziny były inne, ludzie na ulicy inni &#8211; to jednak mózg odrzuca drobne szczegóły różniące te dni i zapamiętuje ogólniki. Że wstałem, poszedłem do pracy,wróciłem z pracy i poszedłem spać.</p>
<p>Żeby zapamiętać cokolwiek musimy myśleć o szczegółach. Musimy łączyć to co chcemy zapamiętać z innymi rzeczami &#8211; jeżeli jakaś, nazwijmy to, komórka, pamięta gdzie położyliśmy klucze, to żeby zapamiętać gdzie je położyliśmy &#8211; żeby móc szybko przypomnieć sobie to miejsce, ta komórka musi łączyć się z innymi komórkami przez skojarzenia. Jak wiele łatwiej jest nam pamiętać gdzie są klucze, gdy kładziemy i znajdujemy je w tym samym miejscu po raz setny? A co, gdy ten sto pierwszy raz położymy je w innym miejscu? Nie ma ich nigdzie. A zauważyliście ile razy instynktownie wracamy do miejsca gdzie były &#8220;zawsze&#8221;? A zauważacie jak trudno potem to miejsce zmienić?</p>
<p>Na kursach szkolących pamięć jest technika układania tego co chcemy zapamiętać w jakąś historyjkę &#8211; stworzenie z ciągu danych historii ułatwia tworzenie połączeń z innymi rzeczami które są tej historii częścią. Więcej połączeń oznacza więcej dróg pozwalających wejść nam na ścieżkę zawierającą to co chcieliśmy zapamiętać.</p>
<p>Dlatego też sprawdzają się takie techniki jak &#8220;mapa myśli&#8221; &#8211; bo gdy zdamy sobie sprawę z tego z czym powiązane jest to co chcemy zapamiętać, to łatwiej znów wywołać w sobie te same skojarzenia. Wtedy myśli same płyną, tym samym torem, naturalnym dla nas &#8211; bo wykształconym. Bo droga owym utwardzana była już wiele razy &#8211; właśnie dlatego, że myśleliśmy o tym wiele razy, umacniając połączenia między komórkami.</p>
<p>Co ciekawe nasz mózg pamięta nie tylko co należy do zbioru skojarzeń z inna rzeczą, ale pamięta też często kolejność występowania tych rzeczy. Nasza pamięć jest chronologiczna. Dzięki temu możemy przywołać z pamięci zdarzenia po kolei i opowiedzieć historię. W końcu żyjemy w czasie, więc musimy go pamiętać. Choćby ogólnikowo.</p>
<p>Natomiast ta właściwość, że mózg odrzuca szczegóły, żeby móc uogólniać wspomnienia, dzięki czemu oszczędza miejsce, rodzi też inny problem/właściwość. Często zapominamy o małych rzeczach, pamiętamy ogół, ale nie pamiętamy szczegółu. Pamiętamy fajną randkę, ale nie pamiętamy czy niebo było zachmurzone, chyba, że to, że było lub nie odróżnia tą randkę od innych, i że było to silne przeżycie. Na tyle silne, by od razu móc utrwalić połączenie między komórkami tworzącymi w naszej głowie obraz danego spotkania. Jasne, nasz mózg zdaje sobie sprawę z tego, że na jakiejś randce, niebo było zachmurzone lub nie. Ale to czy potrafimy sobie przypomnieć która to randka była, to już kwestia tego, jak ważne to zachmurzenie na niej było &#8211; jaką rolę odgrywało.</p>
<p>Wspomnienie konkretnej randki, jako komórka o nazwie &#8220;randka z Ewą w grudniu 2007&#8243; łączy się z komórkami które zawierają czynności/słowa &#8220;randka&#8221;, &#8220;kobieta&#8221;, &#8220;Ewa&#8221;, &#8220;wieczór&#8221;, &#8220;zimno&#8221;, itp. itd. Taka komórka nie musi mieć treści sama w sobie, ona jest zbiorem połączonych ze sobą innych treści, które ją tworzą. Gdy ktoś powie &#8220;pamiętasz tą Twoją randkę w zimie?&#8221; wpadną Ci na myśl wszystkie randki podczas których było zimno i będziesz chciał to doszczególnić pytając &#8220;masz na myśli tą z Ewą?&#8221;. Gdy ktoś odpowie &#8220;tak&#8221;, to od razu przypomną Ci się wszystkie rzeczy powiązane z tą randką, tym zbiorem &#8216;komórek&#8217; definiującym to konkretne spotkanie.</p>
<p>Gdy pozwolimy myślom płynąć czy myślimy tylko o jednej rzeczy? Nie. Biegamy po skojarzeniach. Wszystko wydaje się chaotyczne, ale tak naprawdę kolejność rzeczy o których myślimy jest taka a nie inna właśnie dlatego, że w ten sposób układają się nasze skojarzenia. Czerwona podwiązka naszej dziewczyny ze studniówki kojarzy się z czerwonym samochodem który widzieliśmy kilka dni temu, który kojarzy się z wakacjami z rodziną, które kojarzą się z morzem, które kojarzy się z naszym pierwszym rejsem statkiem, który kojarzy się z burzą, która kojarzy się z kubkiem gorącej herbaty gdy wróciliśmy zmoczeni deszczem po spacerze z naszą trzecią dziewczyną, która to kojarzy się z zapachem poziomek, które kojarzą się ze spacerami w lesie, który kojarzy się z dziadkiem, który był leśnikiem.. itd. itp. Wszystko się ze sobą kojarzy, choć może nie w tak oczywisty sposób jak powyżej, to jednak gdy uświadomimy sobie ten fakt, o wiele łatwiej będzie nam znaleźć powiązania w tym jak płyną nasze myśli.</p>
<p>Zauważ, że między podwiązką a samochodem jest tylko jedna część wspólna &#8211; czerwień. Między wakacjami a samochodem częścią wspólną jest samochód. Wakacje, mimo, że odbywały się i w górach i nad morzem, to właśnie morze/woda jest aktualnie silniejsze/a i prowadzi do rejsu. Czemu akurat wybieramy jedno wspomnienie a nie drugie? Wg mnie właśnie dlatego, że przez ostatni czas używane było częściej. Gdyby to góry były aktualnie &#8220;silniejsze&#8221; to może przypomniały by o nartach, śniegu i ostatniej wigilii. Czyli liczy się i częstość i natężenie i rozłożenie w czasie tego o czym i jak myślimy.</p>
<p>Nasz mózg to taki system tagów łączących się z tagami, które łączą się z tagami, a one z kolejnymi itd. A każdy z tych tagów, oprócz tego, że jest słowem, ma też swoje znaczenie. Zapewne przez to, że łączy się z innymi tagami, które mu to znaczenie nadają. W naszej głowie jest worek słów, które łączone są innymi słowami. Gdy o czymś myślimy, to łączą się jeszcze mocniej. I im więcej myślimy, tym mocniej. Jeżeli nie używamy, to z czasem, zanikają i sprawiają, że o wiele trudniej przywołać pamięć. W końcu, gdy coś straci wszystkie inne połączenia, zanika. Odrywa się od systemu pamięci i.. czeka na nadpisanie czymś innym. Nie wiem tylko, czy po takich połączeniach zostaje jakiś ślad i czy można je odtworzyć. Czy może gdy wiedza wypadnie poza obieg i jedyne co ją czeka to nadpisanie inną?</p>
<p>Nasza pamięć nie jest idealna. Godzimy się z tym, choć nie łatwo jest z tym żyć. Ciekawe jest to, że wymagamy pamięci idealnej od komputerów. Pewnie dlatego, że są one szansą na stworzenie protezy naszej własnej pamięci.</p>
<p>Teraz, coraz łatwiej i więcej informacji możemy gromadzić. A przez jej natłok coraz trudniej jest nam w niej szukać. Zresztą takie szukanie nie jest idealne, bo nie jest naturalne. Czemu więc nie stworzyć, przy pomocy technologii, kopii tego, jak działa nasza pamięć? W końcu nie może to być aż tak trudne, skoro mamy to w głowach. A używanie powinno być wręcz naturalne.</p>
<p>Widać po nas, że mózg przekłada moc obliczeniową ponad przestrzeń dyskową. Wiele rzeczy sobie dopowiadamy. Skąd wiem, że było ciepło gdy widziałem tamtą śliczną dziewczynę w metrze? Ano nie dlatego, że pamiętam, tylko dlatego, że miała na sobie sukienkę &#8211; więc musiało być ciepło, inaczej odmroziła by sobie to i owo. Z tego też wychodzi wiele problemów &#8211; bo często dopowiadamy sobie źle. Czyli tworzymy kłamstwa w które mocno wierzymy &#8211; bo przecież &#8220;pamiętamy&#8221;.</p>
<p>A czy Ty pamiętasz, że parę akapitów wyżej pisałem o ślicznej dziewczynie którą widziałem w metrze?
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F382%2Fnotka%2Fnasz-mozg-fajny-w-sumie-jest-taki-czyli-czemu-czas-zlewa-sie-w-jednosc-i-tak-latwo-trudno-nam-pamietac&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/382/notka/nasz-mozg-fajny-w-sumie-jest-taki-czyli-czemu-czas-zlewa-sie-w-jednosc-i-tak-latwo-trudno-nam-pamietac/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sterować komputer umysłem? Proszę bardzo.. Urządzenia czytające fale mózgowe są za rogiem</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/344/sprzet/sterowac-komputer-umyslem-prosze-bardzo-urzadzenia-czytajace-fale-mozgowe-sa-za-rogiem</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/344/sprzet/sterowac-komputer-umyslem-prosze-bardzo-urzadzenia-czytajace-fale-mozgowe-sa-za-rogiem#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 08:24:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[Technologia]]></category>
		<category><![CDATA[fale]]></category>
		<category><![CDATA[mózg]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[sterowanie]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>
		<category><![CDATA[umysł]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=344</guid>
		<description><![CDATA[.. i za $500 &#8211; 2500$. Z tą TEDową prezentacją spotkałem się już ponad miesiąc temu, ale czekałem aż temat się rozwinie i pojawią się jakieś opinie. Wszystko brzmi dość prosto &#8211; możliwość sterowania różnymi technicznymi rzeczami za pomocą fal mózgowych lub wspomagając się falami mózgowymi. Ale zanim zacznę się nad tym rozwodzić &#8211; najpierw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>.. i za $500 &#8211; 2500$.</p>
<p>Z tą <a title="TED.com" href="http://www.ted.com/" target="_blank">TED</a>ową <a title="Tan Le: A headset that reads your brainwaves" href="http://www.ted.com/talks/tan_le_a_headset_that_reads_your_brainwaves.html" target="_blank">prezentacją</a> spotkałem się już ponad miesiąc temu, ale czekałem aż temat się rozwinie i pojawią się jakieś opinie. Wszystko brzmi dość prosto &#8211; <strong>możliwość sterowania</strong> różnymi technicznymi rzeczami <strong>za pomocą fal mózgowych</strong> lub wspomagając się falami mózgowymi.<br />
Ale zanim zacznę się nad tym rozwodzić &#8211; najpierw film. Trwa 10min 37s, ale mnie wbił w fotel, jednym słowem &#8211; warto.<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="446" height="326" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="bgColor" value="#ffffff" /><param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/TanLe_2010G-medium.flv&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/TanLe-2010G.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=432&amp;vh=240&amp;ap=0&amp;ti=921&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=tan_le_a_headset_that_reads_your_brainwaves;year=2010;theme=a_taste_of_tedglobal_2010;theme=what_s_next_in_tech;theme=tales_of_invention;theme=how_the_mind_works;event=TEDGlobal+2010;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" /><param name="src" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" /><param name="bgcolor" value="#ffffff" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="446" height="326" src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/TanLe_2010G-medium.flv&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/TanLe-2010G.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=432&amp;vh=240&amp;ap=0&amp;ti=921&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=tan_le_a_headset_that_reads_your_brainwaves;year=2010;theme=a_taste_of_tedglobal_2010;theme=what_s_next_in_tech;theme=tales_of_invention;theme=how_the_mind_works;event=TEDGlobal+2010;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" bgcolor="#ffffff" wmode="transparent" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Spotkałem się z opiniami, że ten film to fake -  ktoś zza kulis odpala odpowiednie skrypty ku uciesze gawiedzi &#8211; co tylko świadczy o tym, że technologia jest innowacyjna i zaskakująca.</p>
<p>Po pierwsze nie sądzę żeby TED pozwolił sobie na takie mistyfikacje. Po drugie czytając forum <a title="Emotiv" href="http://www.emotiv.com/" target="_blank">Emotiv</a> i oglądając filmiki ludzi którzy to urządzenie kupili i się nim bawili nie mam wątpliwości, że<strong> jest jak najbardziej prawdziwe i sprawne</strong>. Z pewnością daleko mu do perfekcji ( jest trochę uwag o tym, że niektórzy nie są w stanie go uruchomić &#8211; bo styki są wadliwe lub za mało przylegają &#8211; ale generalnie są to jakiegoś rodzaju pojemniczki/gąbki napełniane wodą która przewodzi impulsy &#8211; więc trzeba zadbać o odpowiednie umiejscowienie, przyleganie i wilgotność ). Ale Emotiv EPOC Headset <strong>działa na pewno</strong>.</p>
<p><strong>Napisałem wcześniej &#8220;bawić&#8221;</strong> &#8211; patrząc na aplikacje aktualnie dostępne na stronie producenta widać, że skupiają się głównie na rozrywce &#8211; gry, aplikacje do przeglądania zdjęć, itp. Nie dziwię się.</p>
<p><strong>Wcześniejsze tego typu urządzenia</strong> zostały stworzone przez firmy robiące na co dzień sprzęt dla graczy. Rynek gier komputerowych i kontrolerów do gier jest olbrzymi ( <a title="An Industry Shows Its Growing Value" href="http://www.businessweek.com/innovate/content/may2006/id20060511_715050.htm" target="_blank">10,3 mld $ w 2004 roku</a> z samych gier ). Sprzedaż  właśnie do tej branży to łatwy sposób na zdobycie środków do rozwijania technologii i, gdy osiągnie się stabilność finansową, <strong>stosowania jej w poważniejszych projektach</strong> ( co oczywiście nie zmienia faktu, że z chęcią bym pograł w<a title="Battlefield: Bad Company 2" href="http://www.battlefieldbadcompany2.com/pl" target="_blank"> BFBC2</a> mogąc strzelać do przeciwnika poprzez samo myślenie o oddaniu strzału &#8211; o wiele szybciej niż wcisnąć przycisk myszy ). Gdy prowadzono wojny to armia inwestowała w technologię aby uzyskać przewagę. Teraz też się kilka wojen toczy, ale chyba gry są bezpieczniejszą lokacją kapitału ;-)</p>
<p><a title="Comparison of consumer brain-computer interface devices" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_Consumer_Brain-Computer_Interface_Devices" target="_blank">Inne urządzenia mające działać na podobnej zasadzie</a>, stworzone przez producentów sprzętu komputerowego trudno nazwać konkurencją. Miały tylko kilka sensorów lub korzystały bardziej z napięcia mięśni twarzy niż odczytu fal mózgowych ( kto ogląda &#8220;<a title="Lie to me" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lie_to_Me" target="_blank">Lie to me</a>&#8221; wie o co chodzi ). Można więc powiedzieć, że jest to <strong>pierwsze, dostępne na rynku konsumenckim, urządzenie</strong>, które zasadę swojego działania opiera na <strong>czytaniu tego co dzieje się w naszych głowach</strong>.</p>
<p>Kilkukrotnie stykałem się z <a title="Superszkoly" href="http://superszkoly.edu.pl/index.php/o-nas/aktualnosci" target="_blank">ludźmi zajmującymi się problemami dzieci cierpiących na autyzm</a>. Sam miałem okazję pomagać jednemu chłopakowi w wyborze odpowiedniego joysticka który on potrafiłby obsługiwać, oraz dać mu możliwość sterowania kursorem za jego pomocą &#8211; bo nie był w stanie używać myszki. Podobny problem z komunikacja z komputerem próbowałem rozwiązać rozwijając możliwości odpowiednio przystosowanej klawiatury &#8211; wyposażonej w duże klawisze, odpowiednio rozłożone, itp. itd.</p>
<p>Po obejrzeniu prezentacji zacząłem myśleć czy i jeśli tak, to jakie możliwości dała by tego typu technologia. Niestety nie mogę znaleźć teraz rzetelnych informacji na temat biofeedbacku i jego pomocy w leczeniu autyzmu. Natomiast sama terapia tego typu pozwala na lepsze panowanie nad sobą, poznanie siebie i naukę kontroli swojego organizmu. Stymuluje różne obszary mózgu poprawiając ich działanie.</p>
<p>Ale tu nie mamy do czynienia z biofeedbackiem, tylko interfejsem pozwalającym kontrolować technologię za pomocą myśli. Gdy ciało nie chce się słuchać, gdy nie można kierować urządzeniami przy pomocy odmawiających posłuszeństwa kończyn może to jest właśnie &#8220;next best thing&#8221; lub wręcz &#8220;the best thing&#8221;?</p>
<p>I aby mózg wytrenować i aby mieć możliwość bogatszej interakcji ze światem? Wszystko jedno czy jest się zdrowym czy chorym..</p>
<p>Ja nie mogę się doczekać, aż cena tego bajeru będzie przystępniejsza i będę mógł wypróbować oprogramowanie go dla różnych potrzeb.
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F344%2Fsprzet%2Fsterowac-komputer-umyslem-prosze-bardzo-urzadzenia-czytajace-fale-mozgowe-sa-za-rogiem&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/344/sprzet/sterowac-komputer-umyslem-prosze-bardzo-urzadzenia-czytajace-fale-mozgowe-sa-za-rogiem/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa odsłona WordPress, tweaking bloga żeby był &#8220;na czasie&#8221;</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/335/notka/nowa-odslona-wordpress-tweaking-bloga-zeby-byl-na-czasie</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/335/notka/nowa-odslona-wordpress-tweaking-bloga-zeby-byl-na-czasie#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 06:23:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[Notka]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[php]]></category>
		<category><![CDATA[plugin]]></category>
		<category><![CDATA[tweak]]></category>
		<category><![CDATA[upgrade]]></category>
		<category><![CDATA[wordpress]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=335</guid>
		<description><![CDATA[Parę dni siedzenia w domu i chorowania plus miałem sporo pracy z WordPress&#8217;em w ostatnim czasie i stwierdziłem, że i o mojego bloga przydało by się zadbać. Kto czyta jakoś dłużej ( a właściwie czytuje jak się coś pojawiało ;-) ), zauważy z pewnością, że zaszło tu trochę zmian. Ale tylko część z nich widać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę dni siedzenia w domu i chorowania plus miałem sporo pracy z WordPress&#8217;em w ostatnim czasie i stwierdziłem, że i o mojego bloga przydało by się zadbać.</p>
<p>Kto czyta jakoś dłużej ( a właściwie czytuje jak się coś pojawiało ;-) ), zauważy z pewnością, że zaszło tu trochę zmian. Ale tylko część z nich widać.</p>
<p>Po pierwsze stwierdziłem, że przydało by się zrobić upgrade do najnowszej wersji. Trochę się bałem zmiany z 2.7.x na 3.0.1 ale.. poszło automagicznie bez żadnego stękania.</p>
<p>Rozochocony tym faktem zacząłem instalować pluginy do wordpressa które, po części miałem okazję testować dość niedawno.</p>
<p>Po pierwsze, jakieś pół roku temu zaktywowałem się na facebooku. Co za tym idzie, chciałem mieć wszędobylskiego &#8220;Like&#8217;a&#8221; oraz najchętniej <strong>komentarze z FaceBook&#8217;a automatycznie dodające się do komentarzy pod moimi postami na blogu</strong>. Niestety ostatniego punktu nie udało mi się spełnić &#8211; albo nie ma takiego plugina albo nie potrafię go znaleźć, albo ktoś go właśnie pisze, albo jest to niemożliwe do wykonania. Ostatniego punktu do świadomości nie przyjmę &#8211; bo jestem w stanie wymyślić ze trzy sposoby na zrobienie takiego ściągania ( może kiedyś sam napiszę taki &#8220;bajer&#8221; ).</p>
<p><strong>Jeżeli ktoś wie </strong>lepiej ode mnie &#8211; tzn.<strong> </strong>wie<strong> jak sprawić, żeby komentarze </strong><strong>zamieszczone pod opublikowanym przez nas </strong><strong></strong><strong>na</strong> faceeboku linkiem do wpisu na blogu pojawiały się też na blogu to niech da znać w komentarzach pod tym wpisem plz!</p>
<p>A propos komentarzy, jak widać zmieniły się nie do poznania &#8211; za sprawą <a title="DISQUS Comments" href="http://disqus.com/" target="_blank">Disqus</a>&#8216;a. Poznałem ten system gdy zapoznawałem się z możliwościami <a title="Tumblr" href="http://tumblr.com" target="_blank">Tumblr</a>&#8216;a i bardzo mi się spodobał. Jego konkurentem był <a title="Intense Debate" href="http://intensedebate.com/" target="_blank">Intense Debate</a>. Wygrał <a title="DISQUS Comments" href="http://disqus.com/" target="_blank">Disqus</a>. Czemu?</p>
<p>Obie te usługi przenoszą obsługę komentarzy na serwer usługodawcy. Ma to swoje plusy w postaci odciążenia mojego serwera, lepszej obsłudze nadchodzącego spamu.. ale największy ich plus to integracja z Facebookiem, Twitterem, Yahoo, możliwość logowania się komentujących za pomocą Facebook Connect, OpenID, Yahoo i Twittera no i wiązanie komentarzy z różnych portali/usług z komentarzami na blogu.</p>
<p>Wygrał Disqus przez większą liczbę tego typu połączeń, ciekawszy design i lepszą obsługę techniczną &#8211; widać, że coś się tam dzieje, a to rodzi nadzieje na przyszłość &#8211; a <a title="WordPress Disqus Plugin" href="http://wordpress.org/extend/plugins/disqus-comment-system/" target="_blank">oto plugin</a>.</p>
<p>A propos cache&#8217;a &#8211; dodałem sobie plugin p.t. <a title="WP Super Cache" href="http://ocaoimh.ie/wp-super-cache/" target="_blank">WP-SuperCache</a>. Nie wymaga nic więcej niż systemu plików, a wyniki ma całkiem znośne. Mój blog, przy oglądalności rzędu 1000 odsłon i 500 odwiedzin miesięcznie i tak dużo nie wymaga. Ale jak można niskim nakładem pracy odciążyć serwer, to czemu by tego nie zrobić?</p>
<p><a title="MicroKid's Related Posts WordPress plugin" href="http://www.microkid.net/wordpress/related-posts/" target="_blank">MicroKid&#8217;s Related Posts</a> &#8211; do wiązania różnych postów ze sobą. W niektórych notkach dodałem już takie relacje, bardzo przydatna sprawa &#8211; w Google Analytics już widzę, że ma to wpływ na oglądalność starych notek. Znów bardzo niski nakład pracy, a zysk spory &#8211; bo leci recykling starych wpisów no i obraz tworzony przed czytającym jest pełniejszy. No i nie ma takiego &#8220;ok, przeczytałem, to co zrobić teraz? a pójdę sobie..&#8221;.</p>
<h3>WordPress 3</h3>
<p>To zasługuje na zupełnie osobny akapit.</p>
<p>Po pierwsze upgrade z 2.x.x do 3.x.x był bezbolesny. Klik i po sprawie. Na nic nie przydały się backupy.</p>
<p><a title="Wordpress Download" href="http://wordpress.org/download/" target="_blank">WordPress 3</a> wnosi tonę zmian i udogodnień.</p>
<p>Jest wreszcie na czasie z obecnymi trendami &#8211; można stworzyć <a title="Custom Post Types" href="http://codex.wordpress.org/Custom_Post_Types" target="_blank">Custom Post Types</a> &#8211; czyli nowe typy wpisów, które wyświetlają się w określony sposób, mają dodatkowe funkcje, pola itp. itd. Czyli wreszcie można sprawić, żeby była osobny sposób wpisywania cytatów, osobny wrzucania obrazków, inny kodu a inny tutoriali. Jeszcze nie dodawałem nowych typów u siebie, ale całkiem możliwe, że i na to przyjdzie czas.</p>
<p>Zmienił się sposób zarządzania menu. Można w nie wrzucać wiele rzeczy na raz &#8211; różne typy postów ( strona to też post ), używać na zasadzie widgetów.</p>
<p>Rzecz której nie będę używał póki co, ale z pewnością się przyda wielu firmom i ludziom tworzącym blogi specjalistyczne &#8211; jedna instalacja WordPress&#8217;a może teraz obsługiwać wiele instancji bloga. Więc zarządza się core&#8217;owym kodem w jednym miejscu i na nim stoi wiele wiele różnych blogów.</p>
<p>Do tego dochodzi garść zmian w wyglądzie panelu admina i zmiana głównego theme&#8217;a na<a title="Twenty Ten" href="http://codex.wordpress.org/Glossary#Twenty_Ten_theme" target="_blank"> twentyten</a>.</p>
<p>Wszystko to ładnie się komponuje i zasługuje na 3.0 w numerze wersji.</p>
<p>Więcej o tych zmianach na stronach <a title="Version 3.0" href="http://codex.wordpress.org/Version_3.0" target="_blank">WordPress Codex</a>.</p>
<p>Dziękuję czytającym, mam nadzieję, że te zmiany bardziej się przydadzą niż przeszkodzą no i miłego czytania dalej :-)
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F335%2Fnotka%2Fnowa-odslona-wordpress-tweaking-bloga-zeby-byl-na-czasie&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/335/notka/nowa-odslona-wordpress-tweaking-bloga-zeby-byl-na-czasie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to się u mnie zaczęło? Czyli droga od pasji w okół komputerów do bycia programistą..</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/293/notka/jak-to-sie-u-mnie-zaczelo-czyli-droga-od-pasji-w-okol-komputerow-do-bycia-programista</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/293/notka/jak-to-sie-u-mnie-zaczelo-czyli-droga-od-pasji-w-okol-komputerow-do-bycia-programista#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 15:59:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Notka]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[php]]></category>
		<category><![CDATA[projekt]]></category>
		<category><![CDATA[specjaliści]]></category>
		<category><![CDATA[strony]]></category>
		<category><![CDATA[zeno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=293</guid>
		<description><![CDATA[Od czego zacząć gdy chce się zostać programistą? Od książek.. Wiedza i praktyka to podstawa, a im wcześniej zaczniesz się uczyć tym szybciej zaczniesz robić rzeczy które są Ci pomocne lub które mogą pomóc ludziom w robieniu ich monotonnych rzeczy &#8211; czyli zarabiać na swoich programach, swojej pasji. W końcu podstawowa cecha każdego programisty to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od czego zacząć gdy chce się zostać programistą? Od książek.. Wiedza i praktyka to podstawa, a im wcześniej zaczniesz się uczyć tym szybciej zaczniesz robić rzeczy które są Ci pomocne lub które mogą pomóc ludziom w robieniu ich monotonnych rzeczy &#8211; czyli zarabiać na swoich programach, swojej pasji. W końcu podstawowa cecha każdego programisty to lenistwo ;-)</p>
<p>Od dawna zbierałem się do napisania notki o moich początkach, pewnie będzie ona długa, ale myślę, że teraz jest dobry moment na napisanie tego tekstu.</p>
<p>Takim ostatnim kamykiem w bucie, który spowodował, że zabrałem się za pisanie jest film na blogu <a title="Jakub Dabkowski" href="http://k00ba.pl/" target="_blank">Jakuba Dąbkowskiego</a>, który był moim Project Managerem gdy pracowałem w Implixie.</p>
<p>Co ciekawe, za niecałe trzy tygodnie ten blog będzie obchodził trzecie urodziny (<a title="Bob Dorough - Three Is The Magic Number " href="http://www.youtube.com/watch?v=rUXtUD81G-g" target="_blank">three is the magic number</a>). I choć te trzy lata to ułamek mojego zajmowania się programowaniem, to jest to główny okres mojego bycia zawodowym programistą, czyli zarabiania na tym co lubię robić. Zbiega się to też z początkami mojej pracy w Implixie.</p>
<p>Wspomniany <a title="o inspiracjach w zyciu programisty" href="http://k00ba.pl/post/1029725749/o-inspiracjach-w-zyciu-programisty" target="_blank">wpis/video na blogu Jakuba</a><br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/9IoWNH6S7SU&amp;rel=0&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xd0d0d0&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="385" src="http://www.youtube.com/v/9IoWNH6S7SU&amp;rel=0&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xd0d0d0&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Chłopaki skupili się na tym co trzeba, żeby zostać &#8220;programistą aplikacji internetowych&#8221;.</p>
<p>Ja bym zaczął trochę wcześniej. Według mnie, żeby zacząć w ogóle programować &#8211; wszystko jedno czy strony WWW, duże aplikacje webowe, aplikacje desktopowe, serwery, bazy danych, sterowniki do drukarek czy anten kierunkowych w satelitach NASA trzeba mieć pojęcie o komputerach generalnie &#8211; czyli jak to się wszystko kręci. Myślę, że ogólna wiedza, lub wiedza skąd daną wiedzę szybko zdobyć, przyda się każdemu.</p>
<p>Nie mówię, że naukę programowania należy zacząć od <a title="Assembly Tutorial" href="http://www.xs4all.nl/~smit/asm01001.htm" target="_blank">Assemblera</a>, ale przydaje się mieć pojęcie <a title="32-bit" href="http://en.wikipedia.org/wiki/32-bit" target="_blank">czemu 32bitowe procesory mogą obsłużyć max 4Gb RAMu?</a></p>
<p>Dopiero gdy posiądziemy podstawową wiedzę można się zastanowić &#8220;co tak naprawdę chce programować?&#8221; i iść w tym konkretnym kierunku, bo opcji jest multum &#8211; choć nie trudno się potem cofnąć. Gdy ja stanąłem na tym rozdrożu wybrałem aplikacje internetowe &#8211; ale o tym czemu, to będzie dalej.</p>
<p><strong>Tekst jest długi &#8211; jeżeli nie chce Ci się czytać wszystkiego &#8211; to przedostatni paragraf jest podsumowaniem.</strong></p>
<h3>Trochę mnie w liczbach żebyście wiedzieli czy warto dalej czytać..</h3>
<p>Od ośmiu miesięcy pracuję w MTV Networks Polska. Od pięciu lat prowadzę swoją firmę &#8211; Zeno.pl . Zlecenia dla klientów realizuje od ośmiu lat. W tym czasie pracowałem z/dla/w ponad 20 różnych firmach przy różnych projektach. Przez większość tego czasu byłem freelancerem. Często byłem zatrudniany na kilka miesięcy aby rozwiązać jakiś problem, zrealizować jakieś konkretne zadanie lub uporządkować pracę innych programistów. Teraz jestem &#8220;zaczepiony&#8221; w jednej konkretnej firmie &#8211; po raz pierwszy w korporacji i jest to kolejne ciekawe wyzwanie i masa doświadczeń.</p>
<p>Firmy dla których pracowałem były zupełnie różne &#8211; od molochów będących kontynuacją firm rodem z PRLu, przez małe, kilkuosobowe firmy zarabiające bezpośrednio na ruchu na ich stronach, firmy które tworzą oprogramowanie które jest wykorzystywane przez ich użytkowników &#8211; z czego czerpią profity po firmy które tworzą &#8220;content&#8221; i na nim zarabiają. W modelach B2B, abonamentowych i całej masie innych. Z każdego takiego kontraktu czy współpracy starałem się wynieść maksymalnie dużo wiedzy o danym biznesie i sposobie zarządzania firmą, prowadzenia projektów, marketingu i wszystkim innym co w danej firmie się toczyło.</p>
<p>A tak generalnie, to programuję od 18 lat, czyli przełomu zerówki i pierwszej klasy podstawówki &#8211; o ile można nazwać programowaniem grzebanie się w <a title="GW BASIC" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/GW_BASIC" target="_blank">GW BASIC</a>u i <a title="QBasic" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/QBasic" target="_blank">QBasic</a>u.</p>
<h3>Początki</h3>
<p>Moi rodzice zrobili błąd kupując komputer gdy miałem dwa lata. Napromieniowywałem się monitorem siedząc na ich kolanach i pewnie dlatego tak weszło to w moją krew. Gdy tylko byłem w stanie grałem na tym starożytnym już PCcie w Spacewars, PC-POOLa, Prince of Persia, Space Quest oraz jakiś fikuśny program do nauki angielskiego. Był tam też <strong>GW BASIC</strong>, do którego to moi rodzice nabyli mi książkę gdy miałem jakieś sześć lat. Niesamowicie pochłonęło mnie <strong>rysowanie w ASCII &#8220;wyścigówek&#8221; i przesuwanie ich po ekranie</strong>.</p>
<p>Potem przyszedł update systemu i Sim City &#8211; które to trzeba było umieć odpalić w trybie CGA, do tej pory pamiętam, że był to przełącznik <em>/m .</em> Ale oprócz tego dostał mi się też <strong>QBasic z grą (z kodem źródłowym!)</strong> w której dwie małpy rzucały w siebie bananami po ustawieniu odpowiedniego kątu i siły rzutu (taki pierwowzór Scorcha). <strong>Grzebałem się w tym kodzie i zmieniałem parametry gry ile mogłem.</strong> W międzyczasie pojawił się <strong>MKS Vir z bazą wirusów &#8211; przez którą zainteresowałem się tematyką infekcji komputerów i jak to się właściwie dzieje, że komputer choruje.</strong></p>
<p>Brat znajomego miał Amigę 600 &#8211; na której to cięło się w gry.. i patrzyło jak ów brat robi animacje. I choć realizm efektów powalał na kolana ;-), to nigdy do grafiki mnie nie ciągnęło.</p>
<p>W pierwszej podstawówce do której chodziłem głównie zajmowaliśmy się graniem w Prince of Persia 2 i The Lost Vikings. Ale też chodziliśmy do położonego nieopodal Pałacyku dla Młodzieży gdzie <strong>mieliśmy zaszczyt przepisywać kod z wydruków do Commodore 64 i obserwować jak komputer generuje przepiękną grafikę, w tym fraktale</strong>. Lub.. gdy mieliśmy szczęście i przed nami była jakaś grupa, która wczytywała gry z kaset &#8211; mogliśmy w nie pograć. Ale to była rzadkość, bo zazwyczaj trzeba było zaczynać proces ładowania od nowa &#8211; w końcu podłogi były krzywe i gdy się po nich chodziło, to magnetofony drgały i program się nie wczytywał (ale ból z głowicami chyba każdy zna ;-) ).</p>
<p>Nie pamiętam już kiedy, ale nastąpił wielki skok &#8211; od pierwszego PCa &#8211;  IBM PC AT, 12MHz z Turbo, 648KB RAMu i 20Mb dysku, z dwoma stacjami  dyskietek 5,35&#8243; przeszliśmy do Intel Pentium 75MHz, 32Mb RAMu i, zdaje  się, że 1,2Gb dysku oraz S3 Trio64V+. Na ekranie własnego komputera pojawił mi się kolor!  Który do tej pory widziałem w Pegasusach, Amigach i komputerach w  szkołach do których chodziłem.</p>
<p>Ze starym ATkiem w domu rozwiązywałem tonę problemów, ale nigdy nie wyszedłem  poza DOSa i Norton Commandera. I mimo, że <strong>wiedziałem co to jest  autoexec.bat i config.sys</strong> oraz <strong>umiałem zainstalować znajomym sterowniki  do czytnika CD</strong> to sam takowego nie miałem. Przy pierwszej styczności z  CD-ROMem nie wiedziałem nawet, że jest to po prostu &#8220;stacja dyskow&#8221; i  wchodzi się na niego tak samo jak na dyskietki ( pisząc, zazwyczaj, d: &lt;enter&gt;). A teraz była nowa jakość  &#8211; Windows 95 który sam kumał takie rzeczy.</p>
<p>Trochę żałuję, że ominąłem posiadanie własnego 386/486, i mocne obcowanie z Win 3.1/3.11 &#8211; ale cóż ;-)</p>
<p>Za to razem z owym Pentiumem przyszli Settlers II i Fatal Racing.</p>
<p>Potem nadszedł <a title="Gambler" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gambler" target="_blank">Gambler</a>, a razem z nim cheaty do gier (Tips&amp;Tricks). A to otworzyło zupełnie nowe możliwości &#8211; bo nie dość, że miało się <strong>programy które potrafiły wyszukiwać w pamięci konkretne liczby</strong>, to jeszcze trzeba było czasem <strong>edytować pliki w Hexach</strong>. Z tego przyszła <strong>wiedza o adresowaniu pamięci, typach danych w niej przechowywanych, o przeliczaniu liczb z systemu dziesiętnego do szesnastkowego i bitowego</strong> &#8211; w końcu, jak chciało się mieć 1000 sztuk złota, to trzeba było wiedzieć co tam w pliku &#8220;save&#8221; wpisać i gdzie.</p>
<p>W szkole mówili na mnie &#8220;piter-cziter&#8221; bo właściwie nie było gry w której nie grzebałem. Moim największym osiągnięciem w tej dziedzinie było sprawienie, aby demo pierwszej części GTA nie wyłączało się po jakimś-tam czasie ( 5 minut? ).</p>
<p>Potem stałem się naczelnym naprawiaczem komputerów &#8211; zarówno hardware jak i software nie miały przede mną tajemnic. <strong>Formatowałem dyski, instalowałem systemy, wymieniałem karty graficzne</strong> &#8211; w końcu był boom na akcelerację 3D. Nawet <strong>kręciłem sprzęt</strong> &#8211; zaczęło się od przetaktowania mojego Pentium 75 na Pentium 90 &#8211; żeby Diablo II lepiej działało. Potem wyciągało się to kilka klatek więcej w Quake II.</p>
<p>Pod koniec podstawówki &#8211; 6, 7, 8 klasa -<strong> uczyłem się AC LOGO i rysowałem tym nieszczęsnym żółwiem przeróżne rzeczy</strong>. Potem liceum i<strong> Turbo Pascal</strong>.</p>
<p>Ale <strong>zanim nastąpiło liceum pojawił się Internet</strong>, a moja zacna rodzicielka była instruktorem w Altkom Akademia. Raz na jakiś czas w weekend, cała zgraja dzieciaków z podstawówki, pakowała się do sali wykładowej i w zamian za zainstalowanie na tym sprzęcie systemu operacyjnego i rzeczy potrzebnych do prowadzenia wykładów od poniedziałku, mogła grać ze sobą przez sieć, surfować po necie, gadać na IRCu i sprawdzać e-mail&#8217;e. Co za tym szło <strong>trzeba było rozwiązywać problemy z siecią &#8211; TCP/IP nie miało przed nami tajemnic</strong>. W końcu co powstrzyma ośmioro dzieciaków przed sprawdzeniem kto jest lepszy w Quake&#8217;a?</p>
<p>Co więcej system &#8220;instalowało&#8221; się używając Norton Ghost, również przez sieć.</p>
<p>W Altkom Akademii, gdy jeszcze była w domu handlowym Arka (tam, gdzie teraz jest Traffic) spędziłem pierwszą wakacyjną pracę. W ciągu ponad miesiąca nauczyłem się <strong>robić kable sieciowe</strong> i <strong>poruszać się jakoś w Linuxie</strong>. Ba, <strong>uczestniczyłem w stawianiu rozwiązania terminalowego</strong> &#8211; gdzie wszystkie pliki miały być dostarczane na komputery klienckie (terminale) z centralnego serwera, nawet nie wiedziałem, że to tzw. <a title="Cienki Klient" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cienki_klient" target="_blank">cienki klient</a>. <strong>Nagrałem też pierwszą płytę CD</strong> (trwało to strasznie długo &#8211; ale co poradzić, nagrywarka 2x ).</p>
<p>Na koniec podstawówki stworzyliśmy w klasie naszą kronikę na CD. <strong>Nauczyłem się HTMLa, CSSów</strong> (no, powiedzmy ;-) ) i w wyniku tych prac każdy uczeń dostał płytkę z danymi kontaktowymi swoich kolegów, zdjęciem, jakimś krótkim &#8220;o sobie&#8221; i całą masą różnych innych rzeczy. Np. zeskanowanymi kronikami klasowymi. A wszystko ostylowane pięknymi tabelkami w tabelkach tabelek.</p>
<p>Razem z Internetem i Turbo Pascalem przyszła ochota i możliwości na naukę czegoś więcej. <strong>Zaczęła się moja era C i C++</strong>. <strong>Programowanie strukturalne, obiektowe, pierwsze klasy, dziedziczenie, hermetyczność, algorytmy i struktury danych</strong>. Ogrom wiedzy który trzeba było przyswoić przytłaczał, ale też kusił możliwościami.</p>
<p>Potem różne burzliwe dzieje sprawiły, że zamieszkałem u znajomego, świeżo upieczonego studenta PJWSTK na kierunku &#8220;programowanie gier komputerowych&#8221;. Jednocześnie <strong>pojawiło się PHP</strong> (a właściwie zaczęło być o nim głośniej) a to jak rozwijał się Internet sprawiało, że potencjał w nim siedzący był niesamowicie kuszący.</p>
<p>Ja stanąłem przed wyborem &#8211; zająć się aplikacjami &#8211; czyli pisaniem w C++ lub Javie, czy pójść w kierunku aplikacji internetowych &#8211; JSP, ASP, PHP. <strong>Wybrałem aplikacje internetowe </strong>i<strong> PHP</strong> &#8211; głównie dlatego, że stroną WWW łatwiej dotrzeć do wielu osób. A odkąd zacząłem programować chciałem, żeby z moich rozwiązań korzystało jak najwięcej osób.</p>
<p>Oczywiście nie zmieniało to faktu, że <strong>bawiłem się DirectX&#8217;em, czytałem zawzięcie o efektach graficznych</strong>, o tym jak karty graficzne generują obraz na ekranie itp. itd. Ale to była zabawa, poważna nauka, praca i czas szły w PHP.</p>
<p><strong>Najważniejsze było to, że wiedziałem, że to jest moja przyszłość i że  właśnie to chce w życiu robić. </strong></p>
<p>W międzyczasie zacząłem chorować, przez trzy lata  tułałem się bez diagnozy i byłem przykuty do mieszkania. I mimo, że  spałem długimi godzinami i byłem mocno wycieńczony &#8211; to gdy mogłem czytałem. Póki co<strong> żaden tutorial w internecie nie nauczył mnie podstaw danego zagadnienia tak dobrze, jak książka</strong>. Może to dlatego, że <strong>książkę wygodniej się czyta</strong> niż tekst na ekranie. A może raczej jest to spowodowane tym, że jednak <strong>aby wydać książkę trzeba o wiele więcej wysiłku &#8211; więc i jakość przekazywania wiedzy jest lepsza</strong>. Cokolwiek by to nie było &#8211; polecam na początku uczyć się z książek. Z internetu można uzyskać całkiem trafny pogląd na to co dany język czy baza danych mogą. Internet jest genialny do poszerzania wiedzy, wyszukiwania rozwiązań dla konkretnych problemów i idealny żeby znaleźć książkę na dany temat ;-), ale nie sprawdza się do początkowej nauki. Polecam też <strong>dobrze nauczyć się angielskiego</strong> &#8211; prosta sprawa &#8211; <strong>najwięcej zasobów w necie jest właśnie po angielsku</strong>.</p>
<p>Choroba dała mi łącznie pięć lat, przez które głównie, ale nie tylko, siedziałem w mieszkaniu i czytałem wszystko co mi w ręce wpadło. Moi znajomi w tym czasie szli na studia, ja <strong>zaczynałem wykonywać zlecenia dla pierwszych klientów</strong>. Od prostego pocięcia grafiki do statycznej strony WWW, przez jakieś prościutkie skrypty wyświetlające aktualną datę na stronie. Dynamicznie generowaną galerię skanów &#8211; po wgraniu pliku txt i jpg o tych samych nazwach pojawiały się na liście i opis był brany z pliku. I tak powoli szedłem do przodu.</p>
<p>Gdy myślałem o możliwościach które daje nam Internet miałem niesamowite wizje przyszłości i tego jak to może na nas wpłynąć. <strong>Porywałem się na projekty olbrzymie, których nie byłem w stanie wtedy zrealizować</strong>.</p>
<p>Zawsze moją przewodnią myślą było to, żeby <strong>robić narzędzia które ułatwią ludziom życie</strong>. Lub <strong>wzbogacą je jakoś</strong>. Ułatwią robienie rutynowych rzeczy, żeby mieli <strong>więcej czasu na rzeczy kreatywne</strong>, których nie da się tak łatwo ubrać w język komputera.</p>
<p>Miałem po drodze sporo porażek. Niektóre wynikały z mojego charakteru, inne z braku wystarczającej wiedzy. Ale z każdej z nich brałem ile mogłem i starałem się nie popełniać drugi raz tych samych błędów.</p>
<p>Pierwszym takim projektem była strona internetowa dla mojego liceum, która miała być jednocześnie forum wymiany myśli, miejscem do prezentacji i ewentualnej sprzedaży swoich wyrobów przez uczniów (bo mieliśmy tam witrażownie i parę innych kreatywnych zajęć) i całą masą innych funkcjonalności. Nie było wtedy AJAXa, jQuery, zdaje się, że nawet XHTML raczkował. A ja &#8220;robiłem strony&#8221; od niecałego roku. W efekcie czego powstała strona, z autorskim forum z &#8220;bazą danych&#8221; w XMLu  &#8211; marny pomysł ;-) . I na tym się skończyło.</p>
<p>Potem przyszedł projekt gry przeglądarkowej, zdaje się, że wtedy nie było jeszcze OGame&#8217;ów i innych bajerów. Chociaż pewnie pierwszy pomysł na grę przez przeglądarkę to to nie był.</p>
<p><strong>Ale każde to niepowodzenie sprawiało, że uczyłem się dalej i chciałem  móc dojść do takiego etapu w którym mógłbym zrealizować to wszystko  efektywnie i efektownie.</strong></p>
<p>Miałem też sukcesy. Jedna z pierwszych stron, zrobionych już po zarejestrowaniu Zeno.pl, dalej działa &#8211; <a title="Mistrzowie Imprez" href="http://www.mistrzowieimprez.pl/" target="_blank">mistrzowieimprez.pl</a> . A na końcu źródła strony można wciąż zobaczyć<br />
<code>&lt;!-- Powered by ZenoFUEL 1.0.23 check it at: http://fuel.zeno.pl --&gt;</code></p>
<p>Zupełnie nowatorski projekt, jak na tamte czasy, dwu-klikowego uploadu zdjęć do neta, z generowaniem linków na fora, do maili, itp. itd. &#8211; <strong>winogrono.net</strong> -  miał ponad 150k odsłon miesięcznie po dwóch miesiącach działania. A linki z wykorzystaniem winogrono.net dostawałem np. od ludzi grających w EVE Online lub znajomych na GG, którzy nie wiedzieli, że to moja strona. Było to też ciekawe użycie marketingu wirusowego &#8211; bo ludzie sami zarażali innych &#8211; dając im linka do strony sprawiali, że ludzie sami zaczynali używać tego narzędzia.</p>
<p>Niesamowite jest to, że <strong>grając przez sieć w różne gry</strong>: Ultima  OnLine, Counter  Strike, Day of Defeat, Battlefield 1942 <strong>poznałem całą  masę ludzi</strong> którzy  albo robili to co ja i <strong>mogliśmy się wymieniać  doświadczeniami</strong>, albo  chcieli robić to co ja i <strong>mogłem ich uczyć</strong>.</p>
<p>Tak spotkałem <a title="Kamil Jakubowski" href="http://kamil.zeno.pl" target="_blank"><strong>Kamila</strong></a> z którym  współpracuję do tej pory i który ogromem swojej wiedzy w niektórych dziedzinach przewyższa mnie oraz <a title="Przemysław Melnarowicz" href="http://melnarowicz.pl" target="_blank"><strong>melera</strong></a> który aktualnie rozrywany jest przez  klientów chcących by zrobił im  grafikę. Przez moją &#8220;szkółkę&#8221; przewinęło  się w ciągu ostatnich pięciu  lat kilka osób, które teraz pracują w różnych firmach jako programiści WWW i odnoszą w nich sukcesy.</p>
<p><strong>Pierwszy staż w firmie</strong> miałem w 2004 roku, była to znów Altkom Akademia, gdzie robiłem zupełnie nowe dla mnie rzeczy w PHP. Między innymi program do rejestracji sal oraz rejestracji gości w biurze. Opiekowałem się też po części outsource&#8217;owanym do Altkomu systemem księgowym dla HP. No i robiłem aplikację do zamawiania sprzętu łącznie z wysyłaniem maili do różnych ludzi gdy spełnione zostały określone warunki &#8211; np. koszt przewyższał 5000zł.</p>
<p>Po stażu, w 2005 roku, założyłem Zeno.pl, bo liczba zleceń była już znacząca a projekty coraz ciekawsze i trudniejsze. W sierpniu 2007 wpadłem na szalony pomysł wyprowadzenia się do Gdyni, gdzie we wrześniu dostałem pracę w Implixie &#8211; rozmawiając przez Skype&#8217;a a potem na żywo w biurze. Zajmowałem się wtedy dużymi aplikacjami &#8211; m.in. <a title="Talkstream" href="http://talkstream.com/" target="_blank">talkstream.com</a> czy <a title="Get Response" href="http://www.getresponse.com/" target="_blank">getresponse.com</a> &#8211; <strong>nauczyłem się sporo o wysyłce maili, łączenia PHP z Flashem</strong> i całej masy innych rzeczy.</p>
<p>Po czterech miesiącach dostałem ofertę nie do odrzucenia znów w Warszawie, gdzie<strong> nauczyłem się kodowania plików flv do formatów webowych</strong>. Powstała, i niedługo potem upadła, jedna z pierwszych telewizji przez internet w Polsce ;-)</p>
<p>Potem była praca w różnych firmach ( <a title="Piotr Baranowski, Goldenline.pl" href="http://www.goldenline.pl/piotr-baranowski5" target="_blank">goldenline</a>, <a title="Piotr Baranowski, profeo.pl" href="http://www.profeo.pl/zenobius" target="_blank">profeo</a>, <a title="Piotr Baranowski, LinkedIn.com" href="http://pl.linkedin.com/in/zenobius" target="_blank">linkedin</a> ). Przychodziłem, <strong>robiłem coś dużego i szedłem dalej</strong>. Czasem <strong>nadzorowałem projekt</strong>, czasem <strong>oceniałem jego koszty czasowe lub pieniężne</strong>. <strong>Uczestniczyłem w negocjacjach</strong>. W końcu zaczęły się zlecenia gdzie <strong>prowadziłem projekty</strong>. Ale głównie programowałem. Rzadko uczyłem się nowych rzeczy, po drodze &#8220;liznąłem&#8221; PERLa i Pythona. Nadszedł okres lekkiej stagnacji.</p>
<p>Potem wybuchł <strong>AJAX i biblioteki JavaScript&#8217;owe</strong>.  I znowu było się czego uczyć. Ale od momentu w którym zacząłem być freelancerem <strong>uczę się na bieżąco tego co jest mi potrzebne</strong> i <strong>trzymam rękę na pulsie, żeby wiedzieć co może niedługo przyjść</strong>.</p>
<p>Teraz <strong>znów uczę się nowych rzeczy</strong> &#8211; bo skala projektów w MTV jest o wiele większa niż projektów z którymi miałem do czynienia do tej pory, a co za tym idzie, rozwiązania problemów są zupełnie inne. <strong>Nowe wyzwania potrzebują nowego spojrzenia.</strong></p>
<h3>Czego można się z tego nauczyć?</h3>
<p>Moja droga nie jest zbyt standardowa. Chociaż prawdą jest, że IT to taka fajna dziedzina, którą może zająć się każdy kiedy chce. Jasne, nie każdy nauczy się programować &#8211; ale jeżeli chce, to może kupić książkę i spróbować. Ja wiązałem moje życie zawodowe z komputerami od podstawówki. Spadła na mnie choroba, która mimo całej swej uciążliwości, sprawiła, że miałem dużo czasu na naukę tego czego chciałem się uczyć. Tak czy siak, można z tego wyciągnąć trochę uniwersalnych rad, a może ktoś wyciągnie coś jeszcze?</p>
<p><strong>Jeżeli pasjonują Cie komputery &#8211; poznawaj je</strong>. Nie musisz decydować się od razu na jakąś dziedzinę, sprawdź co sprawi Ci największą frajdę. Cała masa ludzi robi teraz niesamowite rzeczy &#8211; czytniki fal mózgowych, operowanie komputerem za pomocą ruchów dłoni, urządzenia szóstego zmysłu, robotyka &#8211; wszędzie jest programowanie. I nawet jeżeli za jakiś czas stwierdzisz, że nie chcesz już programować anten satelitarnych dla NASA i wolisz robić strony firmowe w jakimś języku webowym &#8211; to część Twojej wiedzy będzie dalej przydatna (chociaż kto wie w czym pisze się w NASA :O ).</p>
<p><strong>Na początku ucz się z książek</strong> &#8211; to najbardziej kompletne ( choć często nie wolne od błędów ) źródło wiedzy.</p>
<p>Czegokolwiek nie będziesz programować<strong> naucz się podstaw</strong> i <strong>aktualnych trendów</strong> &#8211; znajomość słownictwa, ogólnych zagadnień, stosowanych skrótów, nazw różnych algorytmów, nomenklatura programowania obiektowego czy wzorców projektowych ułatwi Ci zrozumienie tego co do Ciebie mówią.</p>
<p><strong>Naucz się uczyć i szukać wiedzy</strong> &#8211; nie jesteś w stanie zapamiętać wszystkiego, ale powinieneś pamiętać co wpisać w Google, żeby znaleźć odpowiedź na Twoje pytanie.</p>
<p><strong>Bierz udział w dyskusjach</strong> na forach, dołącz do społeczności, dopytuj się czemu tak a nie inaczej i staraj się zrozumieć rozwiązania. W takich miejscach znajdziesz wiele inspiracji.</p>
<p><strong>Staraj się poznawać zagadnienia poboczne</strong> do tego nad czym aktualnie pracujesz &#8211; poznanie większego obrazu pozwoli Ci lepiej umiejscowić to co robisz. Możesz też wpaść na zupełnie nowe rozwiązania Twoich problemów.</p>
<p><strong>Nie bój się nowych wyzwań</strong> &#8211; nawet jeżeli Ci się nie uda, będziesz bogatszy o doświadczenia i wiedzę.<strong> Z porażek wyciągaj maksimum informacji na przyszłość</strong>.</p>
<p><strong>Sprawdzaj się</strong>, wiedz ile czasu zajęło Ci dane zadanie, z czym były problemy co poszło gładko &#8211; <strong>śledzenie postępów motywuje</strong>.</p>
<p><strong>Nie daj się zaskoczyć</strong> i <strong>nie popadaj w stagnację</strong>. Jeżeli czujesz, że stoisz w miejscu &#8211; znajdź nową dziedzinę w której możesz się rozwijać.</p>
<h3>Podsumowując</h3>
<p>Ja sam, na początku, nie wiedziałem, że uczę się programować. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero pod koniec podstawówki, gdy brałem udział w Olimpiadzie Informatycznej.. w AC LOGO ;-) Najpierw była to dla mnie zabawa (a co by było, gdyby małpa rzucała dwoma bananami, albo losową ich liczbą!), lub sposób na osiągnięcie celu w grze (nie chce mi się tłuc tych trolli w kółko, wrzucę sobie 29837192gp i od razu kupię tą mega zbroję). Uczyłem się tego co było mi potrzebne żeby te cele osiągnąć &#8211; ułatwić sobie życie, skrócić ilość czasu potrzebną mi na przejście gry, nie rezygnując z fabuły &#8211; bo fabuła fajna, 4h zbierania gp &#8211; nudne. To była taka nieświadoma nauka.</p>
<p>Potem zacząłem się uczyć świadomie &#8211; miałem szczątkową wiedzę, głównie z obserwacji. Zacząłem ją systematyzować przez uczenie się kontekstu i innych możliwości &#8211; wiedziałem co to integer, ale float? Wiedziałem, że można sortować wyniki, ale jak zrobić to najszybciej na danym zbiorze danych?</p>
<p>Gdy już miałem kompletniejszą wiedzę podstawową zacząłem szukać mojej niszy, mojej specjalizacji &#8211; tego w czym chce być naprawdę dobry. W końcu znalazłem &#8211; aplikacje internetowe. Zacząłem szukać rozwiązań najbardziej pasujących do mojego wyobrażenia siebie i tego co chciałem w danym momencie osiągnąć i zasobów które miałem aby zrealizować te cele &#8211; wybrałem PHP.</p>
<p>Kupiłem podręcznik do PHP i okazało się, że potrzebuję jeszcze nauczyć się bazy danych i konfiguracji Apache&#8217;a i najlepiej skubnąć coś więcej Linuxa. Potem zacząłem realizować moje pomysły, uczyłem się znów na bieżąco, ale tym razem świadomie, tego co było mi potrzebne. Wykorzystywałem wiedzę z C++ o programowaniu obiektowym by projektować drzewa klas. Łączyłem różne dziedziny ze sobą na coraz to nowe sposoby.</p>
<p>Potem przyszły dodatkowe technologie dające więcej możliwości w mojej dziedzinie &#8211; JavaScript, AJAX, XML, XSLT.. itd. itp. I znów nauka, rozwiązywanie problemów, nowe możliwości, nowe problemy i znów nauka..</p>
<h3>PS</h3>
<p>Tak, robiłem wtedy i robię dalej w życiu inne rzeczy niż siedzenie przed komputerem.</p>
<p>Nie, nie mam kolekcji flanelowych koszul w szafie ;-)</p>
<p>Tak, lubię komputery &#8211; jako narzędzia i dostarczycieli pewnej części rozrywki i spędzam przed nimi sporo czasu. Ale spędzam też sporo czasu na spacerach, w kinie, na imprezach, koncertach, czytając książki czy robiąc inne nie potrzebujące komputera rzeczy ;-)</p>
<p>Wszelkie pytania piszcie w komentarzach &#8211; postaram się odpowiedzieć.
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F293%2Fnotka%2Fjak-to-sie-u-mnie-zaczelo-czyli-droga-od-pasji-w-okol-komputerow-do-bycia-programista&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/293/notka/jak-to-sie-u-mnie-zaczelo-czyli-droga-od-pasji-w-okol-komputerow-do-bycia-programista/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak odnieść sukces? TED.com</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/275/ciekawe-strony/jak-odniesc-sukces-ted-com</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/275/ciekawe-strony/jak-odniesc-sukces-ted-com#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 06:27:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[TED.com]]></category>
		<category><![CDATA[kunszt]]></category>
		<category><![CDATA[mobilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[pomysł]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[skupienie]]></category>
		<category><![CDATA[specjalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[służba]]></category>
		<category><![CDATA[upór]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Kto nie zna TED.com &#8211; niech pozna. To niesamowita kopalnia wiedzy i miejsce w którym skupia się wielu współczesnych geniuszy z każdej właściwie dziedziny. A nawet dziedzin które nie mają jeszcze nazwy ;-) Niedawno nadrobiłem trochę oglądanie TEDowskich prelekcji i stwierdziłem, że kilkoma podzielę się z bliższym mi internetem ;-) Na pierwszy ogień idzie &#8220;Co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kto nie zna <a title="Ideas worth spreading" href="http://ted.com">TED.com</a> &#8211; niech pozna. To niesamowita kopalnia wiedzy i miejsce w którym skupia się wielu współczesnych geniuszy z każdej właściwie dziedziny. A nawet dziedzin które nie mają jeszcze nazwy ;-)</p>
<p>Niedawno nadrobiłem trochę oglądanie TEDowskich prelekcji i stwierdziłem, że kilkoma podzielę się z bliższym mi internetem ;-)</p>
<p>Na pierwszy ogień idzie &#8220;Co prowadzi do sukcesu?&#8221; &#8211; czyli krótka ( trzy i pół minuty ) prezentacja stworzona przez Richarda St. Johna, średniaka &#8211; jak sam o sobie mówi, którego zastanowiło czemu akurat on odniósł sukces w swoim życiu. Poszukiwanie odpowiedzi trwało ponad 7 lat, podczas których rozmawiał z pięciuset ludźmi &#8211; od celebrytów, przez specjalistów, po ludzi który po prostu odnosili sukcesy, choć mało kto o nich słyszał.</p>
<p>Zaowocowało to książką <a title="Success book, 8 secrets of success by Richard St John" href="http://www.spikesguide.com/" target="_blank">Spike&#8217;s Guide to Success: Stupid, Ugly, Unlucky and RICH</a> oraz godzinami prelekcji prowadzonych w różnych miejscach na całym świecie.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="334" height="326" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="bgColor" value="#ffffff" /><param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/RichardSt.John_2005-medium.flv&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/RichardSt.John-2005.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=320&amp;vh=240&amp;ap=0&amp;ti=70&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=richard_st_john_s_8_secrets_of_success;year=2005;theme=how_we_learn;theme=not_business_as_usual;theme=presentation_innovation;event=TED2005;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" /><param name="src" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" /><param name="bgcolor" value="#ffffff" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="334" height="326" src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/dynamic/RichardSt.John_2005-medium.flv&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/RichardSt.John-2005.embed_thumbnail.jpg&amp;vw=320&amp;vh=240&amp;ap=0&amp;ti=70&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=richard_st_john_s_8_secrets_of_success;year=2005;theme=how_we_learn;theme=not_business_as_usual;theme=presentation_innovation;event=TED2005;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" bgcolor="#ffffff" wmode="transparent" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Osiem sekretów do odniesienia sukcesu, wg Richarda, to: <strong>pasja</strong> &#8211; robienie czegoś co się uwielbia, kocha. Pieniądze pojawiają się przy okazji. Jeżeli mamy robić coś całe życie i odnieść w tym sukces &#8211; trzeba to lubić. <strong>Ciężka praca</strong>, bo nic nie przychodzi łatwo. <strong>Kunszt</strong> &#8211; bycie naprawdę dobrym w swojej dziedzinie, wyspecjalizowanie się. Czyli zdobywanie wiedzy i doświadczenia przez praktykę. <strong>Skupienie</strong> &#8211; nie rozdrabnianie się na wielu polach czy wielu projektach &#8211; wybranie jednego i inwestowanie w niego całej siły. Mobilizacja i <strong>motywacja</strong> &#8211; trzeba potrafić przezwyciężyć nieśmiałość i samo-zwątpienie, być odważnym i wierzyć w siebie i swoje pomysły. <strong>Służba</strong> &#8211; robienie czegoś dla innych. Dostarczanie im wartości ( wszystko jedno czy namacalnych czy nie) &#8211; bo tylko dzięki nim można nabrać środków i siły by iść dalej. <strong>Pomysł</strong> &#8211; trzeba mieć dobry pomysł na to co chce się zrobić (nie takie proste? patrz dalej). <strong>Upór</strong>, wytrwałość &#8211; trzeba móc przetrwać porażki oraz CRAP ( z ang. &#8220;bzdury&#8221; ) &#8211; czyli Criticism, Rejection, Assholes, Pressure &#8211; krytykę ( nowatorskie pomysły często są odrzucane jako &#8220;to nie może się udać&#8221; ), odrzucenie, dupków i stres.</p>
<p><strong>Sposób na pomysły</strong> &#8211; aby być kreatywnym wystarczy: słuchać, obserwować, być ciekawym (świata i ludzi), pytać, rozwiązywać problemy i budować kontakty.</p>
<p>I pod tym ostatnim stwierdzeniem mogę się podpisać.</p>
<p>Czy ta lista jest kompletna? Póki co nie czuję potrzeby uzupełnienia jej o coś jeszcze.</p>
<p>Można jeszcze zapytać <strong>co znaczy &#8220;odnieść sukces&#8221; dla danej osoby</strong>, ale myślę, że jeżeli ktoś kocha to co robi, jego praca służy innym &#8211; wzbogaca ich życie o nowe przydatne przedmioty czy rozwiązania. Gdy to co robi motywuje go do dalszej pracy i gdy może realizować nowe pomysły to jest osobą odnoszącą sukces.</p>
<p>Miłego TEDowania, i nie oglądajcie wszystkiego za jednym razem ;-)
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F275%2Fciekawe-strony%2Fjak-odniesc-sukces-ted-com&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/275/ciekawe-strony/jak-odniesc-sukces-ted-com/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Mafia 2&#8243; &#8211; kolejne GTA czy kontynuacja dzieła?</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/249/opinie/mafia-2-kolejne-gta-czy-kontynuacja-dziela</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/249/opinie/mafia-2-kolejne-gta-czy-kontynuacja-dziela#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Aug 2010 07:19:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[1940]]></category>
		<category><![CDATA[1950]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[mafia]]></category>
		<category><![CDATA[tpp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=249</guid>
		<description><![CDATA[Bałem się, że druga część Mafii pójdzie w stronę GTA. Nie mam nic przeciwko GTA, ale jakoś lata 20-60 ubiegłego wieku nie pasują mi do klimatu mafijnego. Na szczęście Mafia została Mafią. Czesi zrobili grę w swoim stylu, bez dużych narzutów z zewnątrz ( inni to mają, to my też musimy mieć ). Nie ma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bałem się, że druga część Mafii pójdzie w stronę GTA. Nie mam nic przeciwko GTA, ale jakoś lata 20-60 ubiegłego wieku nie pasują mi do klimatu mafijnego.</p>
<p>Na szczęście <strong>Mafia została Mafią</strong>. Czesi zrobili grę w swoim stylu, bez dużych narzutów z zewnątrz ( inni to mają, to my też musimy mieć ). Nie ma achivementów &#8211; można sobie za to odblokować grafikę z gry ( artworki ). Zbiera się też plakaty poszukiwanych ( Wanted ).. oraz Playmates z Playboyów z lat w których toczy się gra ( 1941-1953 ).</p>
<p>Tak, <strong>ta gra jest dla pełnoletnich</strong> &#8211; Playmates są bez cenzury. Język którym posługują się bohaterowie jest brutalny, przerywniki filmowe są brutalne a krew leje się litrami &#8211; brutalnie. Przerywniki wydają się prerenderowane, ale wg zapewnień 2k Czech wstawki są renderowane na bieżąco silnikiem gry.</p>
<p>Muzyka &#8211; niesamowicie <strong>olbrzymi plus za licencjonowanie utworów z  tamtych czasów</strong>. W radiu można usłyszeć całą masę kawałków od jazzu po  rock&#8217;n'roll, a nawet wstawki o <strong>wyzwoleniu Polski spod okupacji  niemieckiej przez Rosjan</strong> ;-) Wiele z naszych działań w grze wspominanych jest w radiu &#8211; &#8220;we break our regular program for this special announcement!&#8221;.</p>
<p><strong>Grafika jest poprawna</strong>. Nie ma olbrzymich wodotrysków. Ale ogląda się przyjemnie. No i nie kosi komputera nawet na max detalach, co jest plusem gdy ma się kompa sprzed dwóch lat ( jak ten czas szybko leci ). Nawet przy dużej naparzance, serii wybuchów czy masie ludzików do pozabijania &#8211; gra się dobrze (a sprzęt mój ma 4Gb RAMu, CoreQuad 2,67GHz i GTX 260 ). Wygląda na to, że Czesi zrobili sprawny silniczek.</p>
<p>Czuć natomiast, że gra jest konsolowa. <strong>Kontrola czułości myszy składa się z    ustawienia od &#8220;low&#8221; do &#8220;high&#8221;</strong> a przeskoki między nimi są zdecydowanie  za   duże. Ale to już chyba będzie odwieczny ból PCtów.</p>
<p>Nawet na dużym poziomie trudności <strong>przeciwnicy dają nam sporo czasu na załatwienie ich</strong> &#8211; więc gra się łatwo jak się ma duży refleks. AI przeciwników jest dobrze napisane. Potrafią organizować się w grupy i zachodzić z flanki. Ale aktualnie to chyba standard.</p>
<p>Ciekawy jest system liczenia hitpointów. Jest <strong>&#8220;ssanie kciuka&#8221;</strong> &#8211; czyli jak sobie poczekamy trochę, to<strong> hpki się zregenerują</strong>. Natomiast nigdy nie jest to maksymalna ich wartość &#8211; do maksimum możemy doprowadzić poprzez <strong>jedzenie i picie</strong>.</p>
<p><strong>W samochodach kończy się paliwo</strong> które można uzupełniać na stacjach benzynowych. Możemy też kupować ciuchy &#8211; a zmiana wizerunku jest potrzebna, gdy policja zna nasze twarze. To samo tyczy się samochodów &#8211; można zmieniać ich kolor, zmieniać tablice rejestracyjne, felgi z oponami i robić tuning. Nasz garaż może pomieścić maksymalnie 10 samochodów. Natomiast poprzez zbyt krótką rozgrywkę nie ma dość wolnego czasu żeby przyzwyczaić się do samochodu i dbać o niego. Tak więc opcji z tablicami użyłem łącznie.. ee.. raz. O wiele częściej zmieniałem ciuchy &#8211; których dla odmiany nie ma za dużo do wyboru, a przebierać się trzeba.</p>
<p>Samych <strong>samochodów jest sporo</strong> &#8211; koło 50. Oczywiście mamy carcyclopedie w grze, która z czasem uzupełnia się o nowe pojazdy. Jeździ się nimi ciekawie ( można się przełączyć na tryb symulacji ), chociaż czasem jakby miało się stały poślizg. Pościgi są przyjemne, AI przeciwników jest fajowe &#8211; czasem trudno komuś uciec czy go dogonić.  Ten kawałek dopracowany jest bardzo dobrze. Szkoda, że nie wykorzystywany zbyt często.</p>
<p><strong>Broni mamy sporo</strong>. Okres II wojny światowej to wykwit nowych elementów uzbrojenia &#8211; siłą rzeczy ;-) . Samego Thompsona ( Tommy Guna ) jest kilka rodzajów. I znów brak tu nowych rozwiązań &#8211; nasz bohater bez problemu targa ze sobą kilka pistoletów, kilka karabinów, shotguna, koktajle mołotowa, granaty, pistolety maszynowe.. płaszcze w tamtych czasach były bardzo pojemne.</p>
<p><strong>Fabuła</strong>. Cóż, jak wspomniałem wcześniej gra jest krótka -<strong> można ją przejść w ciągu 10h</strong>. Wszystko zdaje się być o wiele za szybkie, a przez to naciągane. Czasem brak jest ostrzeżeń czy pokazania przyczyny danego wydarzenia. Materiał, fabuła, scenariusz &#8211; ma się wrażenie, że cała historia została pocięta na kawałeczki i poskładana tak, żeby zmieścić się na jednej płycie.. lub wg jakiś założeń &#8220;ile ma trwać gra&#8221;.. lub jeszcze innego wyznacznika oderwanego od rzeczywistości. Szkoda, ale to chyba też jest coś do czego trzeba się w grach tego typu przyzwyczaić. Nawet taki hit jak Crisis był do przejścia za jednym posiedzeniem.</p>
<p>Rozgrywkę<strong> zaczynamy od samego dołu i pniemy się w górę</strong>. Ciekawy jest tutorial &#8211; pierwsza rozgrywka &#8211; ale to zostawię do odkrycia samemu. Generalnie.. są intrygi, są  romanse, są kłopoty i zwroty akcji. Naprawdę, gra mogła by być dłuższa i  pociągnąć dłużej chociaż kilka wątków &#8211; bo mają niezły potencjał.  Oprócz tego <strong>gra jest filmem</strong>. Z każdej sytuacji jest tylko jedno  wyjście, jest jeden wątek fabularny, nie ma decyzji. Brakuje też trybu freeride. Po mieście można sobie pojeździć tylko podczas wypełniania misji lub między nimi.</p>
<p>Jest strasznie <strong>dużo zapożyczeń z filmów</strong>. Smaczków z Goodfellas. Ojca    chrzestnego &#8211; właściwie każdej jego części. Np. sprzedaż szwindlowanych    papierosów z przyczepy ciężarówki.</p>
<p>Tak właściwie niedługo przed graniem w  Mafię II zrobiłem sobie wprowadzenie w nastrój poprzez oglądanie klasyków kina  mafijnego oraz zjadłem spaghetti ( tak, trzeba się czasem poświęcić ;-) ). Ale chyba te podchody nie były potrzebne &#8211; bo mimo krótkiej rozgrywki i mało skomplikowanej fabuły, gra się dynamicznie i bardzo przyjemnie. A gra zostawia dobre wrażenie &#8211; choć krótkie.. ;-)
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F249%2Fopinie%2Fmafia-2-kolejne-gta-czy-kontynuacja-dziela&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/249/opinie/mafia-2-kolejne-gta-czy-kontynuacja-dziela/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Expendables, The &#8211; Niezniszczalni (bez spoilerów)</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/242/opinie/expendables-the-niesmiertelni-bez-spoilerow</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/242/opinie/expendables-the-niesmiertelni-bez-spoilerow#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 20:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[epickość]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=242</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj poszczęściło mi się i dostałem wejściówki na Expendables, tak tak, właśnie tak :-) Tych samych &#8220;Niezniszczalnych&#8221; który wchodzą w piątek do kin. I nie, niżej nie będzie &#8220;spoilerów&#8221; &#8211; nie chce nikomu psuć zabawy. Odebranie wejściówki nie było łatwe &#8211; jako, że dostał ją mój brat (dzięki dzięki dzięki! ;-) ), który to czekał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj poszczęściło mi się i dostałem wejściówki na Expendables, tak tak, właśnie tak :-) Tych samych &#8220;Niezniszczalnych&#8221; który wchodzą w piątek do kin.</p>
<p><strong>I nie, niżej nie będzie &#8220;spoilerów&#8221; &#8211; nie chce nikomu psuć zabawy.</strong></p>
<p>Odebranie wejściówki nie było łatwe &#8211; jako, że dostał ją mój brat (dzięki dzięki dzięki! ;-) ), który to czekał cierpliwie aż ja i mój serdeczny przyjaciel, który był pierwszy na liście osób z którymi bym się na ten film przeszedł, dojedziemy w 10 minut z Mokotowa na Plac Konstytucji, o godzinie 18:30 &#8211; czyli w pozostałościach ruchu &#8220;z pracy do domu&#8221;. Firek zabłysnął świetnymi driving skillz, oraz dwukrotnym wzrostem spalania w moim wozie ( pal grzyb, było warto ;-) ), a odebranie wejściówki wyglądało jak odebranie &#8216;towaru&#8217; w stylu drug-lord&#8217;a. Hamowanie z piskiem wśród dymu z opon przy przystanku, odbiór wejściówki w ułamku sekundy, żółwik respectu za podarowanie owych i pisk opon oraz chmura dymu z palonych opon przy ruszaniu. Szczególnie, że seans był o 19:30, a w momencie odbioru była 19:25. Ale drastyczne sytuacje wymagają drastycznych akcji. Potem zamknięta Emilii Plater, objechanie Centralnego, znalezienie ciasnej miejscówki koło Złotych Tarasów, bieg przez remontowaną Plater do PeKiNu, bieg na drugie piętro Kinoteki, bieg w poszukiwaniu miejsca.. i.. klapnięcie na schodkach, bo już żadnego godnego uwagi miejsca siedzącego nie było &#8211; co tam zdrętwiały zadek, liczy się dobry widok na ekran ( i dobry dźwięk.. ale cóż.. ). Udało się nam zdążyć na scenę znaną z trailerów.. a potem było już tylko lepiej..</p>
<p>Tak, &#8220;A-Team&#8221; było mega. Ale ten film jest epicko przemegakoksańczy. I tak, słowotwórstwo kiełkuje przy takiej dawce testosteronu.</p>
<p>Mogę przysiąc, że kobiety po wyjściu z kina miały na twarzach, wyhodowane podczas seansu, pokaźnych rozmiarów wąsy. Co więcej, były z nich dumne!</p>
<p>A gdyby dźwięk w Kinotece nie przeskakiwał z kanału na kanał ( cóż &#8211; &#8220;jest za darmo, więc damy im jakąś dupną salę&#8221; I think ) to bass wpompowujący testosteron w ludzi sprawiłby, że wszyscy zostalibyśmy rozsadzeni w pył.</p>
<p>Serio.</p>
<p>Na szczęście siedziałem wysoko &#8211; gdybym siedział niżej pewnie bym się w owym testosteronie utopił.</p>
<p>Tak, wiem, nudny jestem. Ale trzeba przyznać &#8211; ten film jest właśnie taki jak ma być.</p>
<p>Chyba nikt nie spodziewa się skomplikowanych zwrotów akcji, wielkich emocji, poruszenia głębią opowiedzianej historii czy przemyśleniami, wdawania się w głębokie refleksji życie bohaterów czy też olbrzymiej wagi ich życiowych decyzji oraz późniejsze owych konsekwencje? <strong>Nie.</strong></p>
<p>Raczej rządzić ma jatka, pościgi, nawalanie się po mordach ( bo nie twarzach ), piękne kobiety, epickie akcje, nadludzkie wyczyny i teksty zwalające na kolana. No, i tak zwane &#8220;true american hero style action&#8221; czyli  &#8220;zabili go i uciekł&#8221; w wersji hardcore.</p>
<p>I to wszystko jest na miejscu w dawkach kosmicznych.</p>
<p>Co prawda nie ma &#8220;you can&#8217;t fly a tank fool!&#8221;, ale pyskówki głównych bohaterów są przyjemne dla ucha, śmieszą i widać po tych gościach, że gdy to kręcono, sami mieli z tego wielki ubaw ( a może sami wymyślali je na poczekaniu? ) . Tak jak oglądając kabaret można czasem zobaczyć, że samych kabareciarzy śmieszą ich własne dowcipy i uśmiechają się pod nosem w taki naturalny normalny fajny pozytywny sposób, tak i tu jest to samo, tylko, że w wykonaniu Arniego, Sly&#8217;a, Stathama, Jeta Li, Bruce&#8217;a Willisa i innych.. A jeżdżą po sobie długo i namiętnie.</p>
<p>Nie ma też pompatyczności z Shooter&#8217;a &#8211; gdzie amerykańska flaga powiewa gdzie się da, a gdyby mogła to i śnieg w górach padał by w kolorach red-white-and-blue &#8211; jest za to luz, blues, wybuchy i hektolitry krwi.</p>
<p>Można więc wyłączyć mózg, włączyć humor, przygotować się na absurd oraz pokaźne dawki śmiechu i uderzać do kin &#8211; bo warto.
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F242%2Fopinie%2Fexpendables-the-niesmiertelni-bez-spoilerow&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/242/opinie/expendables-the-niesmiertelni-bez-spoilerow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DB2 V9.x i PHP &#8211; co mi da ich mariaż?</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/135/notka/db2-v9-x-i-php-co-mi-da-ich-mariaz</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/135/notka/db2-v9-x-i-php-co-mi-da-ich-mariaz#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jun 2010 01:10:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Notka]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[db2]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[php]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=135</guid>
		<description><![CDATA[Dobrych kilka lat temu usłyszałem o powstaniu hybrydowych baz danych. Hybrydowe w poprzednim zdaniu oznacza łączące silniki relacyjne z hierarchicznymi. Z moich informacji, z tego co wiem, wynika, że póki co połączenie XMLa (bo to zazwyczaj jest implementacją hierarchiczności) z relacyjnością zostało dodane w takich bazach jak Oracle czy IBM DB2. Od tamtego czasu sporo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dobrych kilka lat temu usłyszałem o powstaniu hybrydowych baz danych. Hybrydowe w poprzednim zdaniu oznacza łączące silniki relacyjne z hierarchicznymi. Z moich informacji, z tego co wiem, wynika, że póki co połączenie XMLa (bo to zazwyczaj jest implementacją hierarchiczności) z relacyjnością zostało dodane w takich bazach jak <a title="Oracle Database" href="http://www.oracle.com/global/pl/database/index.html">Oracle</a> czy <a title="IBM DB2 Data Server" href="http://www-01.ibm.com/software/data/db2/">IBM DB2</a>.</p>
<p>Od tamtego czasu sporo się w bazach namieszało, <a title="Oracle MySQL" href="http://mysql.com/">Oracle przejęło MySQLa</a>, Facebook zrobił własną bazę danych, która aktualnie jest pod opieką fundacji Apache i zwie się <a title="The Apache Cassandra Project" href="http://cassandra.apache.org/">Cassandra</a> (zresztą, to co zrobił Facebook z PHPem zasługuje na osobny wpis). Przyszłość bazowa może być bardzo ciekawa :-)</p>
<p>Ale skupmy się na temacie mariażu DB2 z PHP.</p>
<h3>Po co?</h3>
<p><strong>XHTML to XML</strong>. Ten prosty fakt sprowadza się do tego, że możemy zapisywać gotowe kawałki kodu XML w bazie danych w polach XML &#8211; wyciągać odpowiednie kawałki, składać ze sobą i &#8220;wypluwać&#8221; stronę. Proste, ale od czegoś trzeba zacząć.</p>
<p><strong>XML nadaje się świetnie do składowania różnych płynnych danych</strong> &#8211; jako, że nie narzuca nam z góry formy w której musimy je przechowywać (możemy sami sobie je narzucić poprzez DTD lub XML Schema). W przypadku chęci posiadania wielu adresów klienta, czy wielu numerów telefonu jednej osoby &#8211; XML jest lepszą alternatywą, niż tworzenie kolejnej tabeli tylko na któreś z tych danych. PHP jest biedne (miejmy nadzieję, że &#8220;jeszcze biedne&#8221; a nie &#8220;na zawsze biedne&#8221;) jeżeli chodzi o modyfikację XML. Jedynym sposobem sensownej modyfikacji jest DOM, który jest o wiele bardziej nieprzyjemny w użyciu niż SimpleXML. Coś za coś, możliwe, ze udostępnię w jakimś czasie klasy do modyfikacji PHP pozwalające na dowolną modyfikację XMLa z łatwością SimpleXMLa.</p>
<p><strong>XML w połączeniu z XSLT może robić za świetną warstwę danych i wizualizacji.</strong> Przy pomocy XSLT możemy przetworzyć dowolny plik XML do.. dowolnego innego formatu opartego na tekście. W naszym kontekście oznacza to możliwość przeniesienia warstwy widoku na klienta. Do klienta wysyła się plik XML z danymi (za każdym razem w odpowiedni sposób zmodyfikowany &#8211; aby odzwierciedlić dane które są aktualne), oraz szablon XSLT który parsuje XML do XHTMLa i pokazuje użytkownikowi za pomocą przeglądarki. To jest dość ciężki punkt, gdyż trudno w XSLT tworzyć dynamiczne linki (składać atrybut node&#8217;a XMLowego z kilku wartości). Ale przy odpowiednim przetworzeniu XMLa po stronie PHP, żeby lepiej nadawał się do parsowania przez XSLT &#8211; jest to do zrobienia.</p>
<p>Pierwsze dwa punkty były dość trywialne. Ot, kolejna opcja do rozwiązania dość popularnego problemu. Mająca swoje minusy i plusy &#8211; wybrać można co się chce.</p>
<p>Trzeci punkt to zupełnie nowe (<strong>a może już nie takie nowe i ktoś już tak robi?</strong>) podejście do parsowania stron i pokazywania ich klientowi. Parsowanie szablonu i upychanie do niego odpowiednich danych to jest ból i dla serwera i dla ludzi którzy muszą uczyć się specyficznego, użytego w naszym projekcie, języka szablonów.</p>
<p>Tak naprawdę XSLT jest, znów, kolejnym językiem do nauczenia.. ale w odróżnieniu od Smarty czy OPT spełnia więcej niż jedną funkcję i można go zastosować do dowolnej transformacji dowolnego pliku XML &#8211; ma to swoje plusy.</p>
<p>Co do serwera to zostaje on odciążony od tego &#8211; klient dostaje XML i XSTL i to jego przeglądarka zajmuje się przetworzeniem szablonu i wrzuceniu w niego danych &#8211; to jest piękne. Oczywiście to serwer może przetwarzać XMLa do XSLT przy użyciu np. <a title="XSL" href="http://pl.php.net/manual/en/book.xsl.php">XSL</a> i klient dostaje już gotowego XHTMLa (ale skrótów, uff :-) ). Np. jeżeli nie chcemy udostępniać użytkownikowi XMLa z danymi.</p>
<p>Przy użyciu jednego zestawu danych XML możemy dostarczyć stronę na wiele platform przy użyciu różnych szablonów XSLT.</p>
<p>Wszystko to co powyżej opisałem da się zrobić przy użyciu DB2 w połączeniu z PHP.</p>
<p>Mam wrażenie, że nie wszystko zostało tu napisane, więc temat będę jeszcze rozwijał. Postaram się też opublikować kod implementujący te rozwiązania. <a title="Instalacja DB2 na Linux’ie. Łączenie DB2 z PHP." href="http://zenobius.zeno.pl/archives/137/notka/instalacja-db2-na-linuxie-laczenie-db2-z-php">Opis instalacji DB2 na Linuxie i połączenie z PHP</a> znajdziecie na moim blogu parę postów niżej.
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F135%2Fnotka%2Fdb2-v9-x-i-php-co-mi-da-ich-mariaz&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/135/notka/db2-v9-x-i-php-co-mi-da-ich-mariaz/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FOnline: 2238 &#8211; MMORPG oparte na Fallout 2 &#8211; czy może być lepiej?</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/188/ciekawe-strony/fonline-2238-mmorpg-oparte-na-fallout-2-czy-moze-byc-lepiej</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/188/ciekawe-strony/fonline-2238-mmorpg-oparte-na-fallout-2-czy-moze-byc-lepiej#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2010 04:52:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[błędy]]></category>
		<category><![CDATA[fallout]]></category>
		<category><![CDATA[FOnline]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywne]]></category>
		<category><![CDATA[nuklearny]]></category>
		<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[scifi]]></category>
		<category><![CDATA[zagłada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=188</guid>
		<description><![CDATA[Nawet nie wiem od czego zacząć tego posta. Kilka godzin temu jeszcze nie miałem zielonego pojęcia, że taka gra.. mod.. gra? Wersja! Fallout&#8217;a 2 istnieje. Ale istnieje. I.. ma się dobrze (jak na wczesną wersję beta ;-) ). Jeżeli tylko posiadacie Fallout&#8217;a 2, to ściągajcie klienta do FOnline i grajcie! Gra robiona jest za darmo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nawet nie wiem od czego zacząć tego posta. Kilka godzin temu jeszcze nie miałem zielonego pojęcia, że taka gra.. mod.. gra? Wersja! Fallout&#8217;a 2 istnieje. Ale istnieje. I.. ma się dobrze (jak na wczesną wersję beta ;-) ).<br />
Jeżeli tylko posiadacie Fallout&#8217;a 2, to <a title="FOnline 2238" href="http://fonline2238.blogspot.com/">ściągajcie klienta do FOnline</a> i grajcie!</p>
<p>Gra robiona jest za darmo w wolnym czasie developerów. Gra się za darmo. Brzmi jak coś, co nie może być dobre &#8211; a tu.. można się naprawdę zdziwić. Rozgrywka wygląda.. jak Fallout 2. Ale z dodatkami. Jest crafting, jest handel. Można mieć frakcje, można nawet przejmować miasta. Tylko dwa z nich mają własną straż i są bezpiecznym miejscem dla początkujących &#8211; NCR i Vault City.</p>
<p>Widać, że podejście do tematu MMORPG jest świeże. O wiele bliższe grze w Ultima Online niż w WoW&#8217;a &#8211; nie tylko dlatego, że grafika jest prehistoryczna. Głównie dlatego, że gra jest dość brutalna jeżeli chodzi o obchodzenie się z nami. Giniesz? No to wszyscy zbierają z Twojego ciała przedmioty i zaczynasz goły. Tak, zupełnie goły. Zostają umiejętności i poziom postaci, ale cały sprzęt jest już czyjąś własnością. A bardzo łatwo jest zginąć &#8211; nawet przy &#8220;random encounters&#8221; ( których jest cała masa ).</p>
<p>Nie ma latania na gryfonach na zawołanie &#8211; świat poszedł do przodu, jest kolej, ale na pociąg trzeba poczekać ( czas leci 20x szybciej niż w rzeczywistości ).</p>
<p>Crafting &#8211; można zbierać zasoby po stworkach które się ubije, można zbierać drewno, xandeer root, kwiatki, szmelc.. sporo rzeczy. Z brahminów zbiera się skórę z której to można zbudować sobie namiot. To taki nasz &#8220;safe place&#8221; gdzie trzymamy rzeczy, żeby nikt nam ich nie udziabał. Ale jeżeli ktoś przypadkiem trafi na nasz namiot &#8211; to papa przedmioty.</p>
<p>Fajnym pomysłem jest też nanoszenie na ekran gry ( jeżeli tego chcemy ) zasięgu naszej broni oraz pola widzenia który ma nasza postać. Jeżeli ktoś w grze mówi, lub krzyczy i nie widzimy tej osoby &#8211; to przy jego/jej wiadomości jest znak zapytania, a nie jej imię. Według mnie genialne. Możemy natomiast porozumiewać się z innymi za pomocą radia &#8211; krótkofalówki (która, z tego co pamiętam, w <span style="text-decoration: line-through;">Fallout 2</span> Fallout 1 ( dzięki Torvik za poprawkę :-) ) miała tylko jedno zastosowanie w drugiej połowie gry ).</p>
<p>Można też tworzyć drużyny. Dzięki czemu podróżujemy po mapie razem. Można też tworzyć własne karawany.</p>
<p>No i coś co przypomina mi Entropia Universe &#8211; praca dla zupełnie początkujących. Jako nowy gracz możemy czyścić zagrody dla brahminów z ich placków, zdobywając w ten sposób trochę doświadczenia i capsów na początek.</p>
<p>Nie wiem jak jest z legalnością tego projektu. W końcu używają w nim plików z Fallout 2. Plików i fabuły. Zresztą. Lokacje z gry to mieszanka obu pierwszych części gry &#8211; więc świat jest ogromny. Trzeba też przyznać nowym twórcom, że wprowadzonych przez nich rzeczy trzyma poziom oryginału. Jest też sporo questów dodanych przez nich. No i.. nie ma żadnych latających nad głowami NPC&#8217;ów żółtych trójkąto-strzałek krzyczących &#8220;tu jestem! tutaj quest! zrób mnie!&#8221;.</p>
<p>I jeszcze jedna ważna i uciążliwa kwestia &#8211; jako, że jest to wersja beta to występuje tu kilka nieciekawych rzeczy: częste wipe&#8217;y serwera &#8211; kiedy to cała nasza praca idzie na marne i trzeba zaczynać od zera, gra czasem się wywala (tak, naprawdę czasem &#8211; w odróżnieniu od &#8220;często&#8221;), są bugi i inne babole. Co nie zmienia faktu.. mniam! Trzymam kciuki za rozwój i będę się temu przyglądał z bliska.</p>
<p>A na deser.. (kto mi powie co to za lokacja i kto jest w pokoju oprócz mnie i złodzieja rocho? ;-) )<br />
<img title="Kradziej w FOnline i jego kara.." src="http://zenobius.zeno.pl/fonline/screen_28-03-2010_06-30-31.jpg" alt="" />
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F188%2Fciekawe-strony%2Ffonline-2238-mmorpg-oparte-na-fallout-2-czy-moze-byc-lepiej&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/188/ciekawe-strony/fonline-2238-mmorpg-oparte-na-fallout-2-czy-moze-byc-lepiej/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bojkotuj IE6!</title>
		<link>http://zenobius.zeno.pl/archives/124/notka/bojkotuj-ie6</link>
		<comments>http://zenobius.zeno.pl/archives/124/notka/bojkotuj-ie6#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 18:33:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zenobius</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe strony]]></category>
		<category><![CDATA[Notka]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[ie6]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[profesjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[przeglądarka]]></category>
		<category><![CDATA[strony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zenobius.zeno.pl/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Wreszcie wielcy tego świata (no, Internetu ;-) ) wzięli się na poważnie za bojkotowanie Internet Explorera 6. Każdy kto robi strony zna ból optymalizacji wyglądu, JavaScript&#8217;a itp. Zaczął YouTube. W Polsce wziął się za to epuls.pl . Chociaż najlepiej gdyby zrobiła to nasza-klasa.pl która przyciągnęła przed komputery rzeszę ludzi którzy z Internetu prawie w ogóle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wreszcie wielcy tego świata (no, Internetu ;-) ) wzięli się na poważnie za bojkotowanie Internet Explorera 6. Każdy kto robi strony zna ból optymalizacji wyglądu, JavaScript&#8217;a itp. Zaczął <a title="YouTube" href="http://youtube.com" target="_blank">YouTube</a>. W Polsce wziął się za to <a title="Epuls" href="http://epuls.pl" target="_blank">epuls.pl</a> .</p>
<p>Chociaż najlepiej gdyby zrobiła to <a title="Nasza Klasa" href="http://nasza-klasa.pl" target="_blank">nasza-klasa.pl</a> która przyciągnęła przed komputery rzeszę ludzi którzy z Internetu prawie w ogóle do tej pory nie korzystali. A to właśnie brak świadomości komputerowej prowadzi do ignorancji.</p>
<p>Od marca w Polsce trwa akcja <a title="Stop IE6" href="http://ie6.pl" target="_blank">stop IE6</a>, która ma na celu obniżenie, do końca roku, liczby internautów korzystających z IE6 do mniej niz 5%. Według <a title="Ranking.pl" href="http://ranking.pl" target="_blank">ranking.pl</a>, od początku roku, udział IE6 w rynku przeglądarek w Polsce spadł o 10% z 24% do 14% &#8211; tak więc wszystko jest na dobrej drodze :-)</p>
<h3>W skrócie: czemu IE6 to przeżytek?</h3>
<p>Jest to przeglądarka która liczy sobie ponad połowę wieku internetu. Istnieje od 2001 roku. Microsoft dawno przestał ją wspierać i tworzyć do niej aktualizacje.</p>
<p>To jak używać magnetofonu w erze CD, video w erze DVD, albo jak to ujęli trafnie na ie6.pl czarno-białego, 35cio letniego telewizora w erze telewizji HD.</p>
<p>Czy byłby sens wymyślania HD skoro ludzie maja antyczne telewizory?</p>
<p>Jasne, kupienie telewizora oznacza wydanie pieniędzy. Ale w przypadku Windows&#8217;ów mamy wiele możliwości: aktualizacja systemu do nowszej wersji, wgranie update&#8217;ów (w XP można zaktualizować system i mieć choćby IE7), możesz zainstalować też dowolną inną przeglądarkę taką jak FireFox, Opera, Chrome.</p>
<p>Jeżeli masz pirackiego windows&#8217;a  to nie masz wyboru i musisz wgrać FF, Opere albo Chrome.</p>
<p>Jeżeli siedzisz w pracy i nie masz wpływu na to co jest zainstalowane na Twoim komputerze, to idź do administratora systemu z jakimś dobrym piwkiem albo kilkoma i podaj mu link do http://ie6.pl &#8211; niech poczyta i zrobi wam w firmie update &#8211; to nie kosztuje nic, oprócz jego czasu.</p>
<p>No, chyba, że Twoj szef nie chce, żebyś oglądał strony w pracy ;-) wtedy zostanie przy IE6 na pewno się sprawdzi, bo niedługo żadna strona nie będzie tej przeglądarki obsługiwać ;-)</p>
<h3>Zeno.pl przyłącza się do tej chwalebnej akcji! :-)</h3>
<p>Portale, które tworzymy w ramach firmy, nie będą obsługiwać wszystkich funkcji przy korzystaniu z IE6. Nie będą też zawsze wyglądać tak jak ich wersje pod teraźniejsze przeglądarki. Czas który spędzilibyśmy optymalizacją pod IE6 zostanie zagospodarowany na robienie nowych rzeczy.</p>
<p>Będziemy też odradzać klientom używanie IE6, ale jeżeli ktoś sie uprze, to stworzymy stronę również w takiej wersji. Natomiast grafika będzie wtedy odpowiednio dostosowana pod IE6 i cudowną ere kwadratowych, ciężkich stron na tabelkach ;-)
<div class="fblike_button" style="margin-left: 30px; margin-top: 10px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzenobius.zeno.pl%2Farchives%2F124%2Fnotka%2Fbojkotuj-ie6&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zenobius.zeno.pl/archives/124/notka/bojkotuj-ie6/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
