W tą sobotę, 13.10.2007, miałem okazje niepowtarzalną być na ślubie i weselichu Proteusa z szanowna Panią Kasią :-) Protek, jeden z zasłużonych ziąąłów, opuścił szeregi samotnych i szczęśliwych [ ciekawe jak bardzo mi się od kogoś oberwie ;-P ] i oddał swą wolność kobiecie, z która na pewno to szczęście znajdzie [ a właściwie już znalazł ;-) ].
Oczywiście uroczystość z samych powyższych faktów jest warta odnotowania :-) ale, jest coś jeszcze :-) charakter wesela. Oboje nowożeńcy są ze śląska, do tego pan młody to programista, czynny uczestnik grupy pl.test itp. zatem połączenie było świetne. Zacznijmy od tego, że wiadomości z wesela były na bieżąco publikowane na pl.test za sprawą, odnalezionego przez grupowicza Sławka i jego dzielnej Nokii E61i, sieci WiFi ;-) Potem było już tylko gorzej, gdy grupowiczka Madzik [ z bardzo dalekiego Sosnowca ;-) ] wyjęła.. ekhym.. swojego SE P1i. Chyba czas zdradzić moją ukochaną.. Nokie.. :/
Przysiadłem się również do kolegów i koleżanek studentów z którymi to dyskutowałem o RPGach i grach komputerowych ;-) a od braci Panny Młodej zostałem skarcony za picie “kolorowej wódki” czyli Whiskey ;-)
Na swoją obronę dodam, że udało mi się.. zlokalizować zabrany Panu Młodemu but [ ;-) ], za co dostałem flaszkę weselnej wódki ze śliczna naklejka okolicznościową.
Niezapomniane również będzie, gdy w sobotę przed ślubem, ze Sławkiem i jego żoną Anią, w strojach ślubno weselnych i z aparatami poszliśmy nad jeziorko, oraz do przytuliska – w którym to fociliśmy sarenki i jelonki [ fotki niedługo ;-) ]. A niezapomniane, bo miny tubylców i okolicznościowych turystów niezorientowanych [ a przecież balony wisiały w całej miejscowości! ], gdy zauważyli nas w takich strojach w lesie, były przepiękne [ niestety nie uwiecznione :/ ].
Jedyny minus tej całej imprezy [ który, jak opisałem wyżej jest też plusem :-) ], to to, że była na śląsku, a nie, jak wydawało mi się do czwartku [ w piątek jechałem ;-) ] w Poznaniu. Cóż. Dziękuje serdecznie Poczcie Polskiej za niedoręczenie mi zaproszenia. Z tego minusa wyniknął inny duży [ dlatego jest to jedyny minus ], że na weselichu byłem bez osoby towarzyszącej :/ Oraz to, że jechałem w obie strony łącznie 17 godzin ;-)
Update: Oprócz zabaw komórką, gadaniu o RPGach, komputerach itd. ślub był jak najbardziej normalny ;-) piliśmy, tańczyliśmy, bawiliśmy się łącznie 10h [ a niektórzy i 13 :-) ]. Napisałem li tylko o tych rzeczach które były nietypowe ;-)