Ślub śląsko-nerdowski

00:24, 16 października 2007 roku

| Notka

W tą sobotę, 13.10.2007, miałem okazje niepowtarzalną być na ślubie i weselichu Proteusa z szanowna Panią Kasią :-) Protek, jeden z zasłużonych ziąąłów, opuścił szeregi samotnych i szczęśliwych [ ciekawe jak bardzo mi się od kogoś oberwie ;-P ] i oddał swą wolność kobiecie, z która na pewno to szczęście znajdzie [ a właściwie już znalazł ;-) ].

Oczywiście uroczystość z samych powyższych faktów jest warta odnotowania :-) ale, jest coś jeszcze :-) charakter wesela. Oboje nowożeńcy są ze śląska, do tego pan młody to programista, czynny uczestnik grupy pl.test itp. zatem połączenie było świetne. Zacznijmy od tego, że wiadomości z wesela były na bieżąco publikowane na pl.test za sprawą, odnalezionego przez grupowicza Sławka i jego dzielnej Nokii E61i, sieci WiFi ;-) Potem było już tylko gorzej, gdy grupowiczka Madzik [ z bardzo dalekiego Sosnowca ;-) ] wyjęła.. ekhym.. swojego SE P1i. Chyba czas zdradzić moją ukochaną.. Nokie.. :/

Przysiadłem się również do kolegów i koleżanek studentów z którymi to dyskutowałem o RPGach i grach komputerowych ;-) a od braci Panny Młodej zostałem skarcony za picie “kolorowej wódki” czyli Whiskey ;-)

Na swoją obronę dodam, że udało mi się.. zlokalizować zabrany Panu Młodemu but [ ;-) ], za co dostałem flaszkę weselnej wódki ze śliczna naklejka okolicznościową.

Niezapomniane również będzie, gdy w sobotę przed ślubem, ze Sławkiem i jego żoną Anią, w strojach ślubno weselnych i z aparatami poszliśmy nad jeziorko, oraz do przytuliska – w którym to fociliśmy sarenki i jelonki [ fotki niedługo ;-) ]. A niezapomniane, bo miny tubylców i okolicznościowych turystów niezorientowanych [ a przecież balony wisiały w całej miejscowości! ], gdy zauważyli nas w takich strojach w lesie, były przepiękne [ niestety nie uwiecznione :/ ].

Jedyny minus tej całej imprezy [ który, jak opisałem wyżej jest też plusem :-) ], to to, że była na śląsku, a nie, jak wydawało mi się do czwartku [ w piątek jechałem ;-) ] w Poznaniu. Cóż. Dziękuje serdecznie Poczcie Polskiej za niedoręczenie mi zaproszenia. Z tego minusa wyniknął inny duży [ dlatego jest to jedyny minus ], że na weselichu byłem bez osoby towarzyszącej :/ Oraz to, że jechałem w obie strony łącznie 17 godzin ;-)

Update: Oprócz zabaw komórką, gadaniu o RPGach, komputerach itd. ślub był jak najbardziej normalny ;-) piliśmy, tańczyliśmy, bawiliśmy się łącznie 10h [ a niektórzy i 13 :-) ]. Napisałem li tylko o tych rzeczach które były nietypowe ;-)


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (11) | Permalink

Nowa praca

00:02, 16 października 2007 roku

| Praca

Oto zaczął się trzeci tydzień nowej pracy. Czas który już mi tu minął mógłbym podsumować jako.. genialnie udany :-)

Drugiego dnia pracy przyszedł do mnie mój PM [ Project Manager ] i stwierdził, że firma robi nowy produkt na potrzeby nowego klienta i że chciałby żebym to ja odpowiadał za pewną część tego produktu.

Następnie rozwiązywałem “taski” [ zadania ] w dość sprawnym tępie, douczając się infrastruktury i zależności w naszym środowisku developerskim.. nawet trafił mi się wątek z kwietnia, z którym nikt nie mógł sobie poradzić. Mi się udało [ PHP4, "głupi" i trudny do znalezienia błąd w kolekcji - podanej przez referencję, w której nie wracał wskaźnik na początek przed kolejnym przejściem, i jeden nielogiczny "if" ] zrobić to jeszcze tego samego dnia [ swoją drogą, o referencjach zapomniałem na rozmowie kwalifikacyjnej przy "zadaniu z gwiazdką" ;-) ].

Następnie, w związku z pierwszym zleconym mi projektem zostałem przeniesiony do głównej siedziby firmy – gdzie siedzę w piwnicy z Adminami ;-) A w trakcie przejazdu z firmy do firmy [ heh, kolejna przeprowadzka, a dopiero 2 tyg minęły ;-) ] mój Koordynator stwierdził, ze jest odpowiedzialny za nową wersje naszego czołowego produktu i chciałby żebym razem z nim w tym uczestniczył.

Cóż. Byle tak dalej :-) Pisząc nieskromnie [ a czemu mam być skromny? ;-) ], zawsze wiedziałem, że jestem dobry w te klocki [ od urodzenia przy komputerze, pierwsza-druga klasa podstawówki uczenie sie w Basicu[1], potem ogólnie sporo komputera.. a od 6 lat PHP :-) ], ale miło jak ktoś z zewnątrz też to dostrzeże.

[1] Mój nauczyciel z podstawówki ukradł mi perfidnie książkę od Basica [ tj. pożyczył i nigdy nie oddał ;-) ], zakupioną w Muzeum Techniki w PKiN w Wawie.


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (0) | Permalink