Profesjonalizm w pracy, a strony WWW

15:43, 06 listopada 2008 roku

| Notka, Opinie, Praca

Internet przesiąknięty jest “stronami internetowymi” tworzonymi przez ludzi, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia. Od razu napiszę tu, że ja nie twierdze, że robię strony idealnie, ale myślę, że mój XHTML i CSS są całkiem niezłe. Co najgorsze, są to często studenci 4-5 roku, których tak nauczyli wykładowcy. Od razu napiszę, że nie generalizuje studentów. Raczej pije do wykładowców i tych ludzi którzy nie chcą sami zainteresować się tematem o którym się uczą. Ale to temat na osobny wpis.

Klienci nie wiedzą czego oczekiwać

Klient otwiera swoją nową stronę w swojej przeglądarce i jak widzą, że wygląda dobrze, to są szczęśliwi. Spora część z nich na szczęście wie, że istnieje wiele przeglądarek. Cześć z nich nawet testuje na nich strony. Ale większa część wierzy na słowo “specjaliście”. Kolejna porcja klientów chce pozycjonować swoją stronę. Ale ta sztuka jest dla przeważającej większości nich czarną magią. Nie wiedzą na przykład o tym, że strona musi być odpowiednio zbudowana (odpowiednio skonstruowany XHTML), żeby Google potrafiło prawidłowo zindexować (przeczytać) ich stronę i wiedzieć która treść strony co oznacza. Co jest nagłówkiem, co jest paragrafem, co jest listą a co menu.

Tak, w powyższym akapicie “pije” do stron na tabelkach. Język HTML powstał po to, żeby móc opisać treść dokumentu. Dzięki znacznikom (tagom) mamy dodatkowe dane o danych (metadane). Znacznik <table> służy do przedstawiania danych tabelarycznych, takich jak  skoroszyt w Excelu, jest to po prostu.. tabela. Czy strona WWW jest tabelą? Nie, nie jest. Strona WWW jest zbiorem części, segmentów. A do tworzenia segmentów służy znacznik <div>.

Język HTML nie służy do tworzenia wyglądu strony. Strona WWW powinna być napisana tak, że po wyłączeniu szablonu stylu (CSS) będzie wyglądała prawidłowo i czytelnie. Właśnie w pliku CSS (Cascade Style-Sheet) definiujemy grafikę która nie jest częścią treści strony, tylko definicją jej wyglądu. Więc wszystkie tła, kolory, krój czcionki itd. znajdują się w pliku CSS.

Często w menu strony jest jakiś znaczek oddzielający poszczególne “linki” (kotwice, od znacznika <a> który znaczy anchor), takim popularnym znakiem jest |. Ale czy taki znaczek stanowi treść strony? Wnosi jakiś przekaz, treść, wiadomości? Nie. Dlatego powinien być zdefiniowany w pliku CSS. Dla znaku | jest to proste, wystarczy ustawić odpowiednio znacznik height i border.

Co do samego menu to są dwie techniki, albo po prostu piszemy “linki” po kolei w postaci: <a href=”" title=”"></a> <a href=”" title=”"></a> itd. albo tworzymy listę linków korzystając ze znacznika <ul> czyli “unsorted list”, a każdy link umieszczamy w <li> czyli “list item”. W drugim przypadku jest to czytelniejsze. A menu jest w pewnym sensie listą linków, spisem treści strony.

Kolejną rzeczą jest niedomykanie znaczników.  W HTMLu to przechodziło, w XHTMLu nie. XHTML to XML HTML, czyli HTML który ma być pisany zgodnie z zasadami XMLa. W XMLu wszystkie tagi mają być zamknięte w odpowiedniej kolejności i muszą być pisane małymi literami, podobnie jak atrybuty w tych znacznikach. Trzeba pamiętać o zamykaniu znaczników “pustych” czyli np. <img> który powinien wyglądać tak <img src=”" alt=”" />. Pisanie /> na końcu jest równoznaczne z napisaniem <img></img>. Ale jako, że w treści znacznika <img> nic nie występuje (między <img> a </img> – cala treść jest w parametrach), to można go zamknąc w skrócony sposób.

A po co to wszystko?

W końcu jak strona wygląda dobrze, to kto by się przejmował, jak jest napisana nie? NIE.

Dzięki poprawnemu użyciu znaczników i pisaniu zgodnie z XHTMLem Google może łatwiej zindexować stronę. Wie w którym miejscu jest treść strony, wie co jest ważne, wie gdzie są nagłówki paragrafów – tytuły, czyli na co kładziony jest nacisk. Nie uważa całej strony za jeden wielki arkusz Excella. Strona napisana na <div> ach zajmuje mniej miejsca co oznacza mniejsze zużycie transferu na naszym koncie i oszczędność pieniędzy.

Dodatkowo jest to ułatwienie dla ludzi niepełnosprawnych, którzy korzystają np. z czytników do stron. Dla ludzi niewidzących nie jest ważne to jak strona wygląda, jest ważna jej treść. A jak cała treść będzie tabelką to czytnik strony się pogubi.

Mniej miejsca oznacza również mniejsze zapotrzebowanie na pamięć operacyjna przeglądarki gościa strony i mniejszy czas procesora potrzebny do wyświetlenia strony. Po prostu taka strona pojawia się szybciej w oknie przeglądarki.

Dzięki oddzieleniu opisu wyglądu strony od treści strony (styl w CSS, treść i jej budowa w XHTML) oszczędzamy na transferze danych. Plik CSS ściągany jest do gościa naszej strony tylko raz. A każde przejście na inną podstronę oznacza ściagnięcie przez klienta całej treści strony. Jeżeli styl strony jest w osobnym pliku, to treść strony jest odchudzona i oznacza to mniejsze zużycie transferu, za który w końcu płaci klient.

Poprawne zamykanie tagów oznacza, że przeglądarka nie musi “zastanawiać się” nad tym “co autor miał na myśli?”. Dzięki temu strona może wczytać się szybciej. Może dla współczesnych komputerów prędkość taka nie jest ważna, bo i tak strona pojawia się szybko. Ale dla urządzenia mobilnego (PDA, komórka, smartphone) to jest problem. Ich malutki procesorek musi przetworzyć całą masę informacji.

Klient tak naprawdę nie powinien musieć nic wiedzieć o tworzeniu stron WWW. Od tego są specjaliści, żeby się na tym znać i dostarczyć dobrą, pełnowartościową usługę. Ale niestety praktyka pokazuje, że jak chcemy coś zrobić, to też musimy się na tym znać. Ubolewam nad tym strasznie.

(ta notka napisana jest w oparciu o własne doświadczenia i o to, co często mówili mi moi klienci)


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (2) | Permalink

Fallout 3

20:11, 01 listopada 2008 roku

| Gry, Opinie

Tytuł mówi wszystko: wreszcie wyszła PCtowa wersja Fallouta 3 :-) Pisze ten tekst równocześnie z graniem, więc wrażenia są na żywo.

Polski wydawca Fallouta 3, Cenega, skrewił robotę i edycja kolekcjonerska ukaże się dopiero w środę, za to zawierać będzie koszulkę.

Pierwsze wrażenie po odpaleniu gry.. menu jest zrobione świetnie. W tle przesuwają się slajdy z obrazkami w Falloutowym stylu, reklamy stylizowane na lata 60-70 XX wieku w USA (w końcu w roku 2077 zaczyna się apokalipsa, a w 2072 USA anektuje Kanadę ;-) ). W tle muzyka bojowa, kojarzy mi się z Battlefieldem 1942. Spodziewałem się jakiegoś jazziku. Ale pewnie i na to będzie pora.

Start a new Game i mamy jazzik w Intrze :-) Filmik znany z traialera, lampowe radio, hawajska panienka na desce rozdzielczej autobusu, odgłosy walki w tle.. wszyscy którzy interesowali się Falloutem od dawna kojarzą też Pana w Power Armour.

War.. war never changes.  Wprowadzenie w historię świata i tej części gry.

Następnie system tworzenia postaci. Ostatnio nie miałem okazji grać w wiele RPGów, ale z takim systemem jeszcze się nie spotkałem. Jest on jednocześnie tworzeniem naszego bohatera jak i wprowadzaniem w fabułę i tworzeniem relacji z graczem. Miłe zaskoczenie po tylu “sztywnych” systemach.

Co do samego tworzenia, to mamy do wyboru płeć, cztery kolory skóry,  sporo możliwości ustawienia twarzy (ale teraz wszyscy tak muszą mieć) oraz włosów. Nazwy są genialne, widać, że twórcy wykazali się pomysłowością i starali się w każdym szczególe. Sposób rozdzielania punktów, oraz tutoriale na początku gry również są genialne. Jeden minus – nie widać stóp przy patrzeniu w dół.

Alt-tabowanie z gry dzieje się natychmiastowo, tak samo z powrotem do gry. Jest to olbrzymi plus. Dodatkowo po każdym alt-tabie gra automatycznie przechodzi do menu (tak jakby nacisnęło się escape).

Pierwsze dialogi i.. pierwszy minus. Może to zmieni się w dalszej grze, ale na początku, niestety, mimo kilku opcji do wyboru to każda prowadzi do tego samego. Można ten sam cel osiągnąć na kilka emocjonalnych sposobów, ale zawsze efekt końcowy jest ten sam. Jeżeli tak to będzie wyglądać dalej, to cała magia Fallouta właśnie umarła.

Dobrze, jest ok. Na szczęście liczba odpowiedzi zwiększa się już przy następnych konwersacjach. I dalszy sposób tworzenia postaci dalej jest.. powalający swą pomysłowością i humorem. Humor w Falloutcie wiadomo.. ważna rzecz :-) Pytania w teście GOAT przypominają mi te z Jagged Alliance 2.

Tyle na wstępie. Czas zagłębić się w fabułę i questy. System walki jest czasem trochę sztuczny. Musze go poużywać żeby powiedzieć o nim coś więcej. Pewnie za parę dni zrobię update tą notkę.

Update:

Po paru questach i lokacjach odczucia mam pozytywne. Nie powalające ale pozytywne. Dużo rzeczy można rozwiązać na wiele sposobów, niestety trudno jest czasem uciec od walki, ale w końcu to świat po apokalipsie i ma być brutalny.

Grafika nie jest powalająca, za to gra działa szybko nawet na laptopie.

System walki jest świetny, można pobiegać sobie w Action Stylu ;-) można używać VATSa i niszczyć wrogów po kolei z użyciem punktów akcji (AP – Action Points). Perki dobrane są w świetny sposób. Przedmiotów dużo, sklepy daleko, nie ma jak tego wszystkiego nieść na sprzedaż. Na szczęście po paru questach ma się gdzie trzymać przedmioty.

Czy gra nadaje się na godnego następce Fallouta i Fallouta 2? Zobaczymy po ukończeniu gry :-)


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (0) | Permalink