FOnline: 2238 – MMORPG oparte na Fallout 2 – czy może być lepiej?

05:52, 28 marca 2010 roku

| Ciekawe strony, Gry, Opinie

Nawet nie wiem od czego zacząć tego posta. Kilka godzin temu jeszcze nie miałem zielonego pojęcia, że taka gra.. mod.. gra? Wersja! Fallout’a 2 istnieje. Ale istnieje. I.. ma się dobrze (jak na wczesną wersję beta ;-) ).
Jeżeli tylko posiadacie Fallout’a 2, to ściągajcie klienta do FOnline i grajcie!

Gra robiona jest za darmo w wolnym czasie developerów. Gra się za darmo. Brzmi jak coś, co nie może być dobre – a tu.. można się naprawdę zdziwić. Rozgrywka wygląda.. jak Fallout 2. Ale z dodatkami. Jest crafting, jest handel. Można mieć frakcje, można nawet przejmować miasta. Tylko dwa z nich mają własną straż i są bezpiecznym miejscem dla początkujących – NCR i Vault City.

Widać, że podejście do tematu MMORPG jest świeże. O wiele bliższe grze w Ultima Online niż w WoW’a – nie tylko dlatego, że grafika jest prehistoryczna. Głównie dlatego, że gra jest dość brutalna jeżeli chodzi o obchodzenie się z nami. Giniesz? No to wszyscy zbierają z Twojego ciała przedmioty i zaczynasz goły. Tak, zupełnie goły. Zostają umiejętności i poziom postaci, ale cały sprzęt jest już czyjąś własnością. A bardzo łatwo jest zginąć – nawet przy “random encounters” ( których jest cała masa ).

Nie ma latania na gryfonach na zawołanie – świat poszedł do przodu, jest kolej, ale na pociąg trzeba poczekać ( czas leci 20x szybciej niż w rzeczywistości ).

Crafting – można zbierać zasoby po stworkach które się ubije, można zbierać drewno, xandeer root, kwiatki, szmelc.. sporo rzeczy. Z brahminów zbiera się skórę z której to można zbudować sobie namiot. To taki nasz “safe place” gdzie trzymamy rzeczy, żeby nikt nam ich nie udziabał. Ale jeżeli ktoś przypadkiem trafi na nasz namiot – to papa przedmioty.

Fajnym pomysłem jest też nanoszenie na ekran gry ( jeżeli tego chcemy ) zasięgu naszej broni oraz pola widzenia który ma nasza postać. Jeżeli ktoś w grze mówi, lub krzyczy i nie widzimy tej osoby – to przy jego/jej wiadomości jest znak zapytania, a nie jej imię. Według mnie genialne. Możemy natomiast porozumiewać się z innymi za pomocą radia – krótkofalówki (która, z tego co pamiętam, w Fallout 2 Fallout 1 ( dzięki Torvik za poprawkę :-) ) miała tylko jedno zastosowanie w drugiej połowie gry ).

Można też tworzyć drużyny. Dzięki czemu podróżujemy po mapie razem. Można też tworzyć własne karawany.

No i coś co przypomina mi Entropia Universe – praca dla zupełnie początkujących. Jako nowy gracz możemy czyścić zagrody dla brahminów z ich placków, zdobywając w ten sposób trochę doświadczenia i capsów na początek.

Nie wiem jak jest z legalnością tego projektu. W końcu używają w nim plików z Fallout 2. Plików i fabuły. Zresztą. Lokacje z gry to mieszanka obu pierwszych części gry – więc świat jest ogromny. Trzeba też przyznać nowym twórcom, że wprowadzonych przez nich rzeczy trzyma poziom oryginału. Jest też sporo questów dodanych przez nich. No i.. nie ma żadnych latających nad głowami NPC’ów żółtych trójkąto-strzałek krzyczących “tu jestem! tutaj quest! zrób mnie!”.

I jeszcze jedna ważna i uciążliwa kwestia – jako, że jest to wersja beta to występuje tu kilka nieciekawych rzeczy: częste wipe’y serwera – kiedy to cała nasza praca idzie na marne i trzeba zaczynać od zera, gra czasem się wywala (tak, naprawdę czasem – w odróżnieniu od “często”), są bugi i inne babole. Co nie zmienia faktu.. mniam! Trzymam kciuki za rozwój i będę się temu przyglądał z bliska.

A na deser.. (kto mi powie co to za lokacja i kto jest w pokoju oprócz mnie i złodzieja rocho? ;-) )


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink

Internet nielegalny? Przy okazji nowelizacji Kodeksu Karnego

01:19, 21 grudnia 2008 roku

| Notka, Opinie

Są w Polskim prawie takie przepisy jak brak możliwości prowadzenia samochodu osobowego kierowcom z kategorią “D” (autobus), przymusem rejestracji w sądzie stron internetowych aktualizowanych częściej niż raz na miesiąc (jako jakaś forma gazety) lub przymusie posiadania (wyrabianego co rok) zaświadczenia o nie wykonywaniu usług transportowych przez osoby prowadzące firmy i posiadające samochody ciężarowe (tak! w Polsce trzeba wyrabiać sobie zaświadczenie o tym, że _nie_ prowadzi się tej działalności – dobrze przeczytaliście i trzeba dodać, że takie zaświadczenie to około 120-540zł).

Właśnie dostałem linka od mojego qmpla Uapy do artykułu na blogu Vagla dotyczącego nowelizacji Kodeksu Karnego. Nowelizacja weszła w życie 18 grudnia tego roku i dotyczyła zagadnień “hackingu” oraz “pornografii”. Ale znów przypomniał o sobie inny przepis zawarty w jednym z nowelizowanych artykułów i myślę, że może on spokojnie stanąć obok tych wymienionych powyżej.

A o czym mowa? O takim oto sformułowaniu

1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Czemu to zdanie jest złe? Otóż wyobraźcie sobie, że każdy link który jest w internecie, każdy podlinkowany kawałek tekstu, to są dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej. Klikając w linka uzyskujecie dostęp do strony internetowej (która jest plikiem na serwerze będącym systemem komputerowym w sieci teleinformatycznej). Tworząc tą notkę tworze nowego linka za który będą mi grozić 3 lata odsiadki, ale zaryzykuje ;-) Każdy polityk posiadający stronę internetową (wliczając w to prezydenta) łamie prawo. Każda firma posiadająca stronę internetową łamie prawo.

Śmiać mi się chce, gdy dowiaduje się o takich rzeczach. Zaraz potem dochodzi do tego zażenowanie. Czemu w tworzeniu prawa nie biorą udziału ludzie którzy znają się na rzeczy i którzy maja na tyle otwarte umysły, żeby móc odnieść to co tworzą do rzeczywistego świata i rzeczywistych sytuacji? Kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Dochodzi do tego kolejne pytanie: czemu przy tej nowelizacji nie usunięto tego, wielokrotnie krytykowanego, sformułowania?

A co powiecie na pospolite ruszenie praworządnych obywateli i powiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wszystkich polityków?

Update:

Dzięki Tirpitzowi mam tutaj opinię karnistki:

Przepis art. 269b kk obowiązuje od 2004r. Obecna zmiana tego przepisu jest wynikiem zmiany przepisu art. 267 k.k. i tyle.Przepis zawsze budził kontrowersje ale przepis ten dotyczy tylko takich urządzeń lub programów, które celowo zostały przystosowane do popełnienia przestępstw w nim wymienionych, a przyjmuje się że karalne są zachowania podejmowane przez osoby nieuprawnione.Przepis pozwala np ścigać operatorów witryn internetowych udostępniających narzędzia programistyczne służące do powodowania obciążeń systemów komputerowych, osób umieszczających odnośniki (linki) do zasobów zawierających takie oprogramowanie oraz osób tworzących i rozpowszechniających wirusy komputerowe.
Po obecnej nowelizacji tak naprawdę nic szczególnego nie zmienia się, a tytuł artykułu ma charakter histeryczny.

Dodam jeszcze tylko od siebie że ten “pakiet” przepisó wszedł w życie na potrzeby UE.

Problem jest według mnie w tym, że w przepisie nie jest napisane, że odnosi się tylko do takich urządzeń, programów lub do osób nieuprawnionych. To jest “tylko” interpretacja osoby która ma zdroworozsądkowe podejście do sprawy. I dobrze, że tacy ludzie są i pewnie stanowią większość sędziów.

Pytanie, czy jeżeli ktoś miał by ochotę wnieść sprawę taką do sądu, to czy miała by ona w ogóle rację bytu?
No i czemu nikt nie czuje potrzeby zmiany tego przepisu, skoro jest niejednoznaczny?


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink

Literówki w artykułach

12:48, 16 lipca 2008 roku

| Artykuły z błędami, Notka, Opinie

Jak zwykle w ciągu dnia robię sobie “prasówkę” i jakoś dziś przelała mi się szala goryczy. Lubie jak artykuły pisane są z pomysłem, z użyciem słów.. pasujących do sytuacji, co oznacza, że nie zawsze posługując się tylko słownikiem języka Polskiego. Oczywiście bez przesady :-)

Natomiast zupełnie nie toleruje jak w tekście brakuje słów czy liter.. ja rozumiem, że artykuły pisane są jak najszybciej, żeby zdążyć przed konkurencją. Albo niedbale, bo tekst musi być, a tak naprawdę ważny nie jest. Albo.. nie wiem dlaczego. Co nie zmienia faktu, że takie niedbałości rażą w oczy strasznie.

Dlatego właśnie zaczynam serię linków do artykułów w których są błędy, na dziś:

Update 17.07.2008 00:47:

Dostałem maila z “deser.pl Gazeta.pl” stworzonego o godzinie 22:19 o treści:
Diękujemy i bijemy się w piersi! Już poprawiliśmy.
Pozdrawiamy,
Deser:)

A nie poprawili.. ;-)

Update 21.07.2008 14:06:

Jeszcze 17.07 dostałem maila z Gazeta.pl o takiej treści:
Witam,
dziękujemy za uwagi, cieszymy się, że uzytkownicy czynnie uczestnicza w
zyciu serwisu, sugerowane poprawki naniesiemy najszybciej, jak to
możliwe.
Pozdrawiam
Anna Bulicka
Gazeta.pl

Cóż, widać bardziej nacisk kładzie się na kolejne materiały, nie na rzetelne i prawidłowe pisanie ;-) Szkoda.


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink