Bojkotuj IE6!

19:33, 29 lipca 2009 roku

| Ciekawe strony, Notka, Opinie, Praca

Wreszcie wielcy tego świata (no, Internetu ;-) ) wzięli się na poważnie za bojkotowanie Internet Explorera 6. Każdy kto robi strony zna ból optymalizacji wyglądu, JavaScript’a itp. Zaczął YouTube. W Polsce wziął się za to epuls.pl .

Chociaż najlepiej gdyby zrobiła to nasza-klasa.pl która przyciągnęła przed komputery rzeszę ludzi którzy z Internetu prawie w ogóle do tej pory nie korzystali. A to właśnie brak świadomości komputerowej prowadzi do ignorancji.

Od marca w Polsce trwa akcja stop IE6, która ma na celu obniżenie, do końca roku, liczby internautów korzystających z IE6 do mniej niz 5%. Według ranking.pl, od początku roku, udział IE6 w rynku przeglądarek w Polsce spadł o 10% z 24% do 14% – tak więc wszystko jest na dobrej drodze :-)

W skrócie: czemu IE6 to przeżytek?

Jest to przeglądarka która liczy sobie ponad połowę wieku internetu. Istnieje od 2001 roku. Microsoft dawno przestał ją wspierać i tworzyć do niej aktualizacje.

To jak używać magnetofonu w erze CD, video w erze DVD, albo jak to ujęli trafnie na ie6.pl czarno-białego, 35cio letniego telewizora w erze telewizji HD.

Czy byłby sens wymyślania HD skoro ludzie maja antyczne telewizory?

Jasne, kupienie telewizora oznacza wydanie pieniędzy. Ale w przypadku Windows’ów mamy wiele możliwości: aktualizacja systemu do nowszej wersji, wgranie update’ów (w XP można zaktualizować system i mieć choćby IE7), możesz zainstalować też dowolną inną przeglądarkę taką jak FireFox, Opera, Chrome.

Jeżeli masz pirackiego windows’a  to nie masz wyboru i musisz wgrać FF, Opere albo Chrome.

Jeżeli siedzisz w pracy i nie masz wpływu na to co jest zainstalowane na Twoim komputerze, to idź do administratora systemu z jakimś dobrym piwkiem albo kilkoma i podaj mu link do http://ie6.pl – niech poczyta i zrobi wam w firmie update – to nie kosztuje nic, oprócz jego czasu.

No, chyba, że Twoj szef nie chce, żebyś oglądał strony w pracy ;-) wtedy zostanie przy IE6 na pewno się sprawdzi, bo niedługo żadna strona nie będzie tej przeglądarki obsługiwać ;-)

Zeno.pl przyłącza się do tej chwalebnej akcji! :-)

Portale, które tworzymy w ramach firmy, nie będą obsługiwać wszystkich funkcji przy korzystaniu z IE6. Nie będą też zawsze wyglądać tak jak ich wersje pod teraźniejsze przeglądarki. Czas który spędzilibyśmy optymalizacją pod IE6 zostanie zagospodarowany na robienie nowych rzeczy.

Będziemy też odradzać klientom używanie IE6, ale jeżeli ktoś sie uprze, to stworzymy stronę również w takiej wersji. Natomiast grafika będzie wtedy odpowiednio dostosowana pod IE6 i cudowną ere kwadratowych, ciężkich stron na tabelkach ;-)


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (0) | Permalink

Profesjonalizm w pracy, a strony WWW

15:43, 06 listopada 2008 roku

| Notka, Opinie, Praca

Internet przesiąknięty jest “stronami internetowymi” tworzonymi przez ludzi, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia. Od razu napiszę tu, że ja nie twierdze, że robię strony idealnie, ale myślę, że mój XHTML i CSS są całkiem niezłe. Co najgorsze, są to często studenci 4-5 roku, których tak nauczyli wykładowcy. Od razu napiszę, że nie generalizuje studentów. Raczej pije do wykładowców i tych ludzi którzy nie chcą sami zainteresować się tematem o którym się uczą. Ale to temat na osobny wpis.

Klienci nie wiedzą czego oczekiwać

Klient otwiera swoją nową stronę w swojej przeglądarce i jak widzą, że wygląda dobrze, to są szczęśliwi. Spora część z nich na szczęście wie, że istnieje wiele przeglądarek. Cześć z nich nawet testuje na nich strony. Ale większa część wierzy na słowo “specjaliście”. Kolejna porcja klientów chce pozycjonować swoją stronę. Ale ta sztuka jest dla przeważającej większości nich czarną magią. Nie wiedzą na przykład o tym, że strona musi być odpowiednio zbudowana (odpowiednio skonstruowany XHTML), żeby Google potrafiło prawidłowo zindexować (przeczytać) ich stronę i wiedzieć która treść strony co oznacza. Co jest nagłówkiem, co jest paragrafem, co jest listą a co menu.

Tak, w powyższym akapicie “pije” do stron na tabelkach. Język HTML powstał po to, żeby móc opisać treść dokumentu. Dzięki znacznikom (tagom) mamy dodatkowe dane o danych (metadane). Znacznik <table> służy do przedstawiania danych tabelarycznych, takich jak  skoroszyt w Excelu, jest to po prostu.. tabela. Czy strona WWW jest tabelą? Nie, nie jest. Strona WWW jest zbiorem części, segmentów. A do tworzenia segmentów służy znacznik <div>.

Język HTML nie służy do tworzenia wyglądu strony. Strona WWW powinna być napisana tak, że po wyłączeniu szablonu stylu (CSS) będzie wyglądała prawidłowo i czytelnie. Właśnie w pliku CSS (Cascade Style-Sheet) definiujemy grafikę która nie jest częścią treści strony, tylko definicją jej wyglądu. Więc wszystkie tła, kolory, krój czcionki itd. znajdują się w pliku CSS.

Często w menu strony jest jakiś znaczek oddzielający poszczególne “linki” (kotwice, od znacznika <a> który znaczy anchor), takim popularnym znakiem jest |. Ale czy taki znaczek stanowi treść strony? Wnosi jakiś przekaz, treść, wiadomości? Nie. Dlatego powinien być zdefiniowany w pliku CSS. Dla znaku | jest to proste, wystarczy ustawić odpowiednio znacznik height i border.

Co do samego menu to są dwie techniki, albo po prostu piszemy “linki” po kolei w postaci: <a href=”" title=”"></a> <a href=”" title=”"></a> itd. albo tworzymy listę linków korzystając ze znacznika <ul> czyli “unsorted list”, a każdy link umieszczamy w <li> czyli “list item”. W drugim przypadku jest to czytelniejsze. A menu jest w pewnym sensie listą linków, spisem treści strony.

Kolejną rzeczą jest niedomykanie znaczników.  W HTMLu to przechodziło, w XHTMLu nie. XHTML to XML HTML, czyli HTML który ma być pisany zgodnie z zasadami XMLa. W XMLu wszystkie tagi mają być zamknięte w odpowiedniej kolejności i muszą być pisane małymi literami, podobnie jak atrybuty w tych znacznikach. Trzeba pamiętać o zamykaniu znaczników “pustych” czyli np. <img> który powinien wyglądać tak <img src=”" alt=”" />. Pisanie /> na końcu jest równoznaczne z napisaniem <img></img>. Ale jako, że w treści znacznika <img> nic nie występuje (między <img> a </img> – cala treść jest w parametrach), to można go zamknąc w skrócony sposób.

A po co to wszystko?

W końcu jak strona wygląda dobrze, to kto by się przejmował, jak jest napisana nie? NIE.

Dzięki poprawnemu użyciu znaczników i pisaniu zgodnie z XHTMLem Google może łatwiej zindexować stronę. Wie w którym miejscu jest treść strony, wie co jest ważne, wie gdzie są nagłówki paragrafów – tytuły, czyli na co kładziony jest nacisk. Nie uważa całej strony za jeden wielki arkusz Excella. Strona napisana na <div> ach zajmuje mniej miejsca co oznacza mniejsze zużycie transferu na naszym koncie i oszczędność pieniędzy.

Dodatkowo jest to ułatwienie dla ludzi niepełnosprawnych, którzy korzystają np. z czytników do stron. Dla ludzi niewidzących nie jest ważne to jak strona wygląda, jest ważna jej treść. A jak cała treść będzie tabelką to czytnik strony się pogubi.

Mniej miejsca oznacza również mniejsze zapotrzebowanie na pamięć operacyjna przeglądarki gościa strony i mniejszy czas procesora potrzebny do wyświetlenia strony. Po prostu taka strona pojawia się szybciej w oknie przeglądarki.

Dzięki oddzieleniu opisu wyglądu strony od treści strony (styl w CSS, treść i jej budowa w XHTML) oszczędzamy na transferze danych. Plik CSS ściągany jest do gościa naszej strony tylko raz. A każde przejście na inną podstronę oznacza ściagnięcie przez klienta całej treści strony. Jeżeli styl strony jest w osobnym pliku, to treść strony jest odchudzona i oznacza to mniejsze zużycie transferu, za który w końcu płaci klient.

Poprawne zamykanie tagów oznacza, że przeglądarka nie musi “zastanawiać się” nad tym “co autor miał na myśli?”. Dzięki temu strona może wczytać się szybciej. Może dla współczesnych komputerów prędkość taka nie jest ważna, bo i tak strona pojawia się szybko. Ale dla urządzenia mobilnego (PDA, komórka, smartphone) to jest problem. Ich malutki procesorek musi przetworzyć całą masę informacji.

Klient tak naprawdę nie powinien musieć nic wiedzieć o tworzeniu stron WWW. Od tego są specjaliści, żeby się na tym znać i dostarczyć dobrą, pełnowartościową usługę. Ale niestety praktyka pokazuje, że jak chcemy coś zrobić, to też musimy się na tym znać. Ubolewam nad tym strasznie.

(ta notka napisana jest w oparciu o własne doświadczenia i o to, co często mówili mi moi klienci)


Napisane przez Zenobius | Komentarzy (2) | Permalink