Wszędobylski marketing

20:32, 18 września 2008 roku

| Notka, Opinie

Czasem zastanawiam się skąd czerpią swoje “wizje” pisarze futuryści. I czy to nie jest przypadkiem tak, że nie oni przewidują przyszłość tylko teraźniejszość czerpie z ich pomysłów.

W Warszawie ostatnio nastąpił wysyp ekranów reklamowych. Można dowiedzieć się z nich wszystkiego. Plotek z życia gwiazd, najnowszych wiadomości, nowinek sportowych.

Otaczają ludzi wszędzie, są w autobusach, metrze.. na peronach metra.

Już wcześniej trudno było nawiązać z kimś kontakt. Teraz wszyscy patrzą w ekrany. Jestem ciekaw kiedy włączą w nich dźwięk ;-) A może medioludzie obejrzą w końcu Raport Mniejszości i będą sczytywać dane personalne od osób “w biegu” i spersonalizują każdą reklamę która nas otacza. W końcu spora część ludzi mieszkających w dużych miastach ma przy sobie przynajmniej jednego RFIDa w postaci chociażby Karty Miejskiej. Warszawa, Trójmiasto, Poznań.. wystarczy zwiększyć moc odczytu ;-)

Szkoda że mimo ciekawszych form przekazu same reklamy dalej, w większości, są głupie. Ostatnio zdarza mi się oglądać telewizję. Niestety ;-) Co prawda głównie jako tło, tak, żeby coś hałasowało (btw. to chyba jest oznaka “przemediatyzowania“). I zapytuje siebie czy reklamowanie po raz setny tego samego proszku do prania czy lakieru do włosów pokazując ciągle to samo.. przyciąga jakiś konsumentów?

Czemu reklamy nie mogą być inteligentne (w końcu zdarzają się takie! :-) )? Jak już mają mnie zewsząd otaczać, to niech będzie to kreatywne!


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink

Znajomy Ci coś rekomenduje? Uważaj, to może byc oszustwo!

15:34, 11 lipca 2008 roku

| Notka, Opinie

Marketing to ciągła wojna z ludzką inteligencją i intuicją. Wygląda na to, że wiele firm twierdzi dalej, że w dzisiejszym świecie żeby człowiek coś kupił trzeba go.. umiejętnie oszukać. Kolejną granicę przekroczyła firma SocialMedia. Do reklamowanych przez nią produktów i usług dodają zdjęcie i imię Twojego znajomego – tak, żeby wyglądało na to, że to właśnie on poleca Ci dany produkt. Takie podejście sprawdza się głównie na portalach społecznościowych.

Wiele osób ( wg różnych badań od 24 do 43 procent ) korzysta przy zakupie z porad znajomych, nawet anonimowych “znajomych” których porady znaleźli w necie. Nawet nie szukając czegoś konkretnego do zakupu, pamiętamy zazwyczaj, że ktoś znajomy niedawno kupił sobie aparat fotograficzny i możemy właśnie jego spytać się o to jaki kupić sobie.

Przy takim zaufaniu jest to również idealne miejsce dla twórców wirusów. Nie trudno sobie wyobrazić sytuację w której dostajemy wiadomość od znajomego na naszej-klasie, gronie czy facebooku w której znajduje się link do “czegoś naprawdę śmiesznego!”, a tam gotowa infekcja. Patrzycie na linki od znajomych zanim klikniecie?

Ale wracając do tematu.. czy taka reklama może się sprawdzać na długą metę? Według mnie ma bardzo krótkie nogi i jest.. bezczelna. A przecież można w inny sposób..

Z niedawno sporządzonego raportu p.t. “Behavioral Targeting Attitudes: The Privacy Issues” wynika, że ludzie chcą dostawać reklamy (67% Amerykanów, głównie między 13 a 41 rokiem życia) – pod warunkiem, że rzeczywiście będą dopasowane do ich potrzeb. Gdyby reklamy były dla Użytkownika wartościowe, przydatne to z chęcią by w nie “klikał”.

Podnosi to jednak znów kwestię śledzenia ludzi w internecie i sporządzania raportów o ich zainteresowaniach – tworzenie profilu.

Ja osobiście ( i nie czuje się zbytnio odosobniony w tym temacie ) mam dość reklam które wyskakują mi na środek ekranu, krzyczą, graja i cuda na kiju robią ;-) Mam też dość reklam które w żywe oczy kłamią – w dzisiejszym świecie kłamstwo na temat technologii czy umiejętności szybko wychodzi na wierzch – bo jak ktoś sprawdzi i stwierdzi, ze reklamodawca kłamie – to nie będzie długo czekał z ogłoszeniem tego światu.

Wiadomym jest, że ludzie odpowiedzialni za portale chcą na nich zarabiać, że potrzeba pieniędzy na pensje, sprzęt, łącza i całe zaplecze firmowe, żeby portal mógł istnieć. Wiadomo, że te pieniądze są generowane przez użytkowników którzy korzystają z usług danego portalu. A reklama to jeden z najczęściej używanych aktualnie mechanizmów pozyskania funduszy. Ale czemu reklama ma przeszkadzać nam w korzystaniu z usług danej firmy?

Dla mnie idealnym wypośrodkowaniem między potrzebą uzyskania przychodu a spokojem Użytkownika jest właśnie reklama behawioralna – oparta o rzeczywiste potrzeby Użytkownika. Dzięki takiemu targetowaniu o wiele bardziej wartościowa zarówno dla reklamodawcy jak i odbiorcy. Bo ilu z nas kupiło Viagrę pod wpływem spamu? ;-) Oczywiście fakt zbierania danych o Użytkowniku powinien być jawny. I powinna być opcja dzięki której za jakiś abonament lub za darmo Użytkownik mógłby wyłączyć reklamy na swoim koncie. Szczerość więcej da niż najbardziej wysublimowane kłamstwo – które prędzej czy później wyjdzie na jaw.

A już bardzo fajnie by było, gdyby reklama była ładnie wpasowana w styl strony. Ale to już czcze marzenia ;-)

Wtedy reklama byłaby nieinwazyjna, pasująca do upodobań Użytkownika, który rzeczywiście częściej by z niej korzystał. I zysk dla reklamobiorcy jest zmaksymalizowany. Pomyślcie o tym drodzy Marketingowcy!


Napisane przez Zenobius | View Comments | Permalink